1 września ma rozpocząć działalność nowa instytucja - Krajowy Ośrodek Wsparcie Rolnictwa, powstały z połączenia dotychczasowej Agencji Nieruchomości Rolnych (ANR) i części Agencji Rynku Rolnego (ARR). KOWR ma realizować zadania związane z rozwojem obszarów wiejskich oraz gospodarowaniem państwową ziemią. Zadania ARR dotyczące unijnych dopłat ma przejąć natomiast Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

Kilka dni temu "Gazeta Wyborcza" pisała, że przy okazji tworzenia KOWR, PiS pozbywa się z obu agencji ludzi niezwiązanych z tą partią. Bez względu na sytuację rodzinną, staż pracy czy specjalizację, etaty tracą ludzie kojarzeni z poprzednią władzą - informowała "GW".

Do sytuacji m.in. w ANR odniosła się w środę Dorota Niedziela. - Od dwóch dni w Agencji Nieruchomości jest istny "Armageddon" - następują dantejskie sceny. Jest to skok na stanowiska, propozycje dostają wyłącznie ludzie związani z PiS, wszyscy inni są prześwietlani do piątego pokolenia, czy nie mieli powiązań z kimkolwiek innym niż PiS - podkreśliła Niedziela.

Według niej, zwalniani są najbardziej doświadczeni pracownicy, a także kobiety przebywających na urlopach macierzyńskich. W złej sytuacji są też - jak mówiła posłanka - osoby tuż przed emeryturą. - Zaproponowano im umowy na czas określony, nikt nie daje im ochrony przedemerytalnej - zauważyła.

Posłanka zaapelowała do premier Szydło, by zainteresowała się tym, co dzieje się w agencjach podległych resortowi rolnictwa.

Sytuację w Agencji Nieruchomości Rolnych krytykował też obecny na konferencji wójt dolnośląskich Kondratowic Wojciech Bochnak. Jego zdaniem, ANR nie radzi sobie m.in. z przetargami na terenie jego gminy. Wezwał Agencję, by uporała się wreszcie z tym problemem.

Podobał się artykuł? Podziel się!