Marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna, pytany w piątek o wniosek PiS o odwołanie ministra Sawickiego, ocenił, że szef resortu rolnictwa to "dobry, sprawny minister w bardzo trudnym miejscu". "Dobrze wydający środki europejskie, niekonfliktowy" - powiedział Schetyna dziennikarzom w Sejmie.

Jak dodał, "to wilcze, zbójeckie prawo opozycji składać wnioski o odwołanie ministrów". "Jestem przekonany, że nie przejdzie ten wniosek. Koalicja musi pokazać swoją przewagę i to, że ma większość" - dodał marszałek.

Szef klubu PO Tomasz Tomczykiewicz ocenił, że wniosek PiS o odwołanie Sawickiego jest podyktowany jedynie nadchodzącymi wyborami. Zapowiada, że PO będzie bronić Sawickiego, bo to "bardzo dobry minister".

"To absurdalne, przez ostatnie lata wszystko ok, spokój na wsi absolutny i nagle - co się mogło wydarzyć? Tylko zbliżające się wybory. To one powodują, że PiS zgłasza kolejny wniosek o odwołanie kolejnego ministra" - powiedział Tomczykiewicz dziennikarzom w Sejmie.

W jego ocenie, PiS działa na szkodę polskiej prezydencji. "Ministrowie to główne osoby, które będą odpowiadały za realizację programu przygotowanego przez rząd na prezydencję. Atakowanie w takim okresie ministrów rządu Donalda Tuska jest absurdalne, szkodliwe i głupie" - uważa Tomczykiewicz.

Wniosek o odwołanie Sawickiego popiera natomiast SLD. "Minister rolnictwa to porządny chłop, ale tylko to SLD może powiedzieć o nim (...) Minister Sawicki administruje polskim rolnictwem, ale nie nadaje mu biegu rozwojowego" - ocenił na piątkowej konferencji prasowej poseł Sojuszu Romuald Ajchler z sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

SLD zgadza się m.in. z zarzutem PiS pod adresem Sawickiego o brak działań na rzecz wyrównania wysokości dopłat dla rolników w ten sposób, by otrzymywali tyle, ile ich koledzy z krajów "starej" UE. Oprócz tego Sojusz zarzuca ministrowi rolnictwa niewłaściwą gospodarkę ziemią rolną i rozregulowanie rynku mięsa, szczególnie wieprzowego.