W poniedziałek w ramach przeglądu resortów premier Beata Szydło spotkała się z ministrami: Janem Szyszko oraz rolnictwa i rozwoju wsi Krzysztofem Jurgielem. Na konferencji po przeglądzie Jurgiel mówił, że podstawowym celem polityki rolnej państwa jest stabilne ekonomicznie rolnictwo; zapowiedział też, że za rozwój wsi odpowiedzialny będzie rząd, nie tylko minister. Powiedział też m.in., że Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi przyjrzy się zyskom i kosztom działania spółek Skarbu Państwa w branży rolno-spożywczej.

Później na briefingu w Sejmie działanie resortu oceniały posłanki PO Joanna Kluzik-Rostkowska oraz Dorota Niedziela.

- Dzisiaj minister Jurgiel mówił nam o tym, jak to wspaniały pomysł na rolnictwo PiS przedstawia, a nie było nic o tym, co się dzieje w rolnictwie ani co z tego przeglądu wynika - powiedziała Niedziela.

- Minister Jurgiel powiedział, że celem będzie stabilne ekonomicznie rolnictwo. Pytanie, jak to możliwe, gdy przyjęta przez PiS ustawa o ziemi sprawia, że rozregulowane są rynki nieruchomości, a cena ziemi spada - powiedziała Niedziela. Mówiła, że to powoduje trudności dla rolników, którzy wzięli kredyty, podczas gdy ich kapitał spada.

Krytykowała też Jurgiela za sytuację związaną z afrykańskim pomorem świń (ASF)oraz ptasią grypą w Polsce; przekonywała, że minister nie dał rady opanować sytuacji. Według posłanki PO Jurgiel, wymieniając kadry w podległych sobie agencjach, spowodował też opóźnienia w wypłacaniu dopłat bezpośrednich dla rolników i że niektórzy musieli zwracać część wypłaconej im sumy, bo została ona źle wyliczona.

Zdaniem Niedzieli szans na powodzenie nie mają też plany Jurgiela dot. promowania polskiej żywności ekologicznej. Według posłanki PO polityka rządu PiS sprawia, że Polska kojarzy się obecnie bardziej z chorobami drobiu i smogiem niż z ekologią.

Niedziela skrytykowała też politykę Jurgiela dot. rozwoju obszarów wiejskich. Odniosła się do poniedziałkowych słów ministra rolnictwa, że rozwój obszarów wiejskich jest wpisany w Strategię na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, za którą odpowiedzialny będzie rząd.

- Najwyraźniej minister Jurgiel sobie nie radzi i potrzebuje pomocy. Jednak kiedy za jakiś obszar odpowiedzialni są wszyscy szefowie resortów, to de facto nikt nie poczuwa się do odpowiedzialności - przekonywała posłanka PO.

Kluzik-Rostkowska nawiązała z kolei do sprawy stadnin w Janowie Podlaskim i Michałowicach. Przekonywała, że minister rolnictwa, wymieniając ich dyrektorów "na swoich ludzi, którzy nie mają kompetencji, ale którym ufa" doprowadził dobrze prosperujące stadniny na skraj upadku, a markę - do kompromitacji. 

Podobał się artykuł? Podziel się!