Poseł Zbigniew Babalski po raz trzeci w tej kadencji Sejmu zadał pytanie dotyczące wysokiego bezrobocia w regionie warmińsko-mazurskim, zwracając się do przedstawicielki rządu:

- Czy pani wie, że np. w stosunku do ubiegłego roku ilość staży dla studentów i ludzi, którzy skończyli szkoły średnie, zmalała o 90 proc.? Czy pani wie, że biura poselsko-senatorskie w regionie Warmii i Mazur – nie tylko w naszym regionie – stały się filiami powiatowych urzędów pracy, bo ludzie z powiatowych urzędów pracy wysyłają bezrobotnych do nas? Co pani na to?

Odpowiedzi udzieliła podsekretarz stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej Czesława Ostrowska. Zapewniła, że zna sytuację na wsi nie tylko z pikników, pracowała w Suwałkach: - Byłam dyrektorem Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Suwałkach i całe bezrobocie postpegeerowskie jest mi doskonale znane.

Ostrowska stwierdziła, że stopa bezrobocia spada. Wzrosły fundusze na aktywizację zatrudnienia. Są duże różnice w statystykach dotyczących bezrobocia. Wiele osób zarejestrowanych w urzędach, zapytanych w innym badaniu, czy szukają pracy, nie odpowiada twierdząco.

- To świadczy o tym, że wielu spośród tych ludzi nie jest zainteresowanych aktywizacją. Na przykład rejestrują się w urzędach pracy wyłącznie po to, żeby mieć świadczenia zdrowotne, ale funkcjonują również w szarej strefie, żeby mieć środki na utrzymanie – powiedziała Ostrowska. - W związku z tym obraz bezrobocia strukturalnego jest naprawdę niejednoznaczny, a zniwelowanie tego obrazu jest bardzo trudne i wymaga wysiłku i stanowczej kontynuacji wszystkich rządów, co też wszystkie rządy, wspólnie z samorządami – które według naszych przepisów i przyjętej przez nas organizacji odpowiadają przede wszystkim za realizację programów aktywizacji zawodowej – realizują.

Podobał się artykuł? Podziel się!