- Najtrudniejsza sytuacja jest w czterech województwach: pomorskim, podlaskim, warmińsko-mazurskim i zachodniopomorskim. W sumie przez całą niedzielę aż do dzisiaj, do godziny 9.30, strażacy interweniowali w całym kraju około 1600 razy; w tym tylko od północy ponad 1330 razy - powiedział w poniedziałek rzecznik komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej Paweł Frątczak.

Jak dodał, dotychczas strażacy najczęściej interweniowali w województwach: pomorskim - 550 razy, warmińsko-mazurskim - 280 razy, zachodniopomorskim - 170 razy i podlaskim - 140 razy. - Z kolei w woj. mazowieckim takich akcji było 100 a w woj. kujawskim-pomorskim 110 - zaznaczył Frątczak.

Strażacy usuwają z dróg powalone drzewa, zabezpieczają uszkodzone przez wiatr budynki. Brali udział też w ewakuacji mieszkańców z uszkodzonych domów, na przykład w Gdańsku z jednego z budynków ewakuowali siedem osób, w Pucku - pięć.

Z informacji przekazywanych przez wojewódzkie centra zarządzania kryzysowego wynika, że bez prądu nadal pozostaje kilkaset tysięcy gospodarstw domowych; najwięcej ok. 200 tys. w woj. pomorskim, 100 tys. w woj. podlaskim i 35 tys. w woj. zachodniopomorskim.

- Rannych zostało w sumie pięć osób; dwie w województwie zachodniopomorskim i trzy w województwie pomorskim. W czterech przypadkach na jadące samochody przewróciły się drzewa. Piąta osoba została ranna w Stoczni Gdańskiej, gdy wiatr uszkodził jedno z rusztowań - poinformował Frątczak.

Najwięcej budynków - jak podsumował - zostało uszkodzonych w województwach: pomorskim, zachodniopomorskim i warmińsko-mazurskim.