To może być sposób na tanią ziemię

Janusz Wojciechowski, europoseł: 

Podatku dochodowego dla rolników zdecydowanie nie powinniśmy wprowadzać.To poważne zagrożenie: jeśli rolników podda się kontroli urzędów podatkowych, to będzie dużo ofiar. To może być sposób na tanią ziemię z licytacji. Wieś jest na to zupełnie nie przygotowana. Nie widzę powodów, aby teraz szukać nowego obciążenia.

Nie ma żadnego powodu, aby wprowadzenie podatku dochodowego wiązać z wymogami unijnymi. Z żadnych przepisów unijnych nie wynika konieczność prowadzenia rachunkowości w rolnictwie.

Przy zarządzaniu ryzykiem jest to wprawdzie przewidziane, ale z ogólnych regulacji nie wynika konieczność prowadzenia ksiąg rachunkowych. Szczegółowe regulacje nie są jeszcze przygotowane. Na pewno nie ma jednak czegoś takiego, jak konieczność prowadzenia rachunkowości takiej jak do podatku przy korzystaniu ze środków PROW.

Wiązanie podatku dochodowego z jakimikolwiek pieniędzmi unijnymi nie ma podstaw. Z żadnych przepisów unijnych nie wynika, że rolnicy powinni być poddani kontroli podatkowej, mają być opodatkowani podatkiem dochodowym.

To, jak są wykorzystywane pieniądze unijne, można sprawdzić w różny sposób. Nie ma jeszcze przepisów szczegółowych, na pewno jednak podatek dochodowy nie ma tu nic do rzeczy.

Chłopo-bezrobotni bardziej potrzebni niż podatek?

Marzena Pokora-Kalinowska, "Farmer":

O ile Polska Ludowa wiele zawdzięczała półdarmowej pracy chłopo-robotnika (bo to i podwójna składka na KRUS i ZUS wpływała, bez konieczności wypłacania emerytury poza KRUS, i pracownik niewymagający i niekłopotliwy, ot - zrobi swoje i odejdzie), to teraz tzw. III Rzeczpospolita dużo zawdzięcza chłopo-bezrobotnym.

To na wsi bowiem znaleźli schronienie wszyscy ci, którym brakowało pracy w mieście, to posiadaczom ziemi w pierwszej kolejności wypowiadano pracę - bo przecież nie zginą, mają źródło utrzymania, bezrobocia nie zwiększą, funduszu pracy nie obciążą, zasiłków żadnych nie dostaną, statystyk nie popsują.