Farmer.pl: Co Pan będzie sugerował Prezydentowi w sprawie ustawy paszowej. Podpisać?

Jan Krzysztof Ardanowski: Trwają w tej chwili bardzo szeroko zakrojone analizy, zarówno strony prawnej tej ustawy, jak i merytorycznej. Bardzo źle się stało, że procedowanie nad ustawą, która wydłuża o cztery lata stosowanie w paszach komponentów pochodzących od roślin GMO,  tak późno zostało zgłoszone przez Ministerstwo Rolnictwa pod obrady Sejmu.

F: Zakaz wchodzi 12 sierpnia.

A: W tej chwili jesteśmy już nie za pięć, ale za minutę dwunasta.  W tej chwili nie wydłużenie  okresu stosowania pasz z komponentami GMO w żywieniu zwierząt miałoby bardzo brzemienne skutki. Doprowadziło by do tego, że w sierpniu Polska utraciłaby realnie dostępne źródła białka. Odbiło by się to bardzo źle na produkcji zwierzęcej w Polsce, w szczególności na produkcji mięsa. Jednak nie zmienia to faktu, że dyskusja o przyszłości GMO, która w Europie zaczyna być coraz bardziej intensywna i w której zaczynają się wypowiadać politycy, przykładem jest prezydent Francji, będzie trwała nadal i będzie coraz bardziej gorąca. Chciałbym, żebyśmy odpowiedzieli w Europie co najmniej na dwa pytania; czy Europa jest skazana na GMO i czy Europa nie ma innych alternatyw w żywieniu zwierząt?

F: W Polsce taka dyskusja czeka nas ponownie?

A: W Polsce dyskusja na temat GMO była dyskusją – przepraszam za wyrażenie – bardzo prymitywną. Nie dopuszczano wzajemnie argumentów przeciwników i zwolenników GMO. Te środowiska okopały się na swoich pozycjach. Środowisko zwolenników GMO posługiwało się fałszywymi argumentami, oczerniając ludzi, którzy mają inne poglądy, wyzywając od ciemnogrodu, oskarżając o to, że nie dopuszczają argumentów naukowych itp. Jednocześnie to samo środowisko, szereg wyników badań naukowych, dla siebie niewygodnych, kwestionowało. Wydaje mi się, że Polska ma szansę na znalezienie alternatyw w stosunku do komponentów paszowych, pochodzących z GMO.

Jan Krzysztof Ardanowski