Protestujący przywdziali czarny kir na znak żałoby po pszczołach oraz tradycyjnych owocach i warzywach. Przekonywali, że wprowadzenie odmian genetycznie modyfikowanych zrujnuje nie tylko środowisko naturalne, ale też ludzkie zdrowie.

- Nie wierzcie w wyniki badań na temat szkodliwości GMO prowadzonych przez koncerny takie jak Monsanto. To tak, jakby zapytać o szkodliwość palenia tytoniu producentów papierosów - argumentowała Agnieszka Kubas z KWW Krasnoludki i Gamonie. - Nie wierzcie tym „uczonym nieukom", którzy usiłują nam wmówić, że GMO jest bezpieczne! Żywność zawierająca GMO jest szkodliwa i potwierdzają to niezależne badania.

Pikietujący przekonywali, że GMO oznacza śmierć dla pszczół, w konsekwencji czego zginą rodzime odmiany ziół, warzyw, drzew i krzewów owocowych. - Jeśli dopuścimy uprawy GMO do Polski, nasze dzieci nie będą znały smaku tradycyjnego chleba - podkreślała Kubas.

- GMO oznacza monopol. Chyba wszyscy wiemy, dlaczego taka sytuacja jest groźna - dodała jedna z uczestniczek protestu.

Pikietujący żądali odrzucenia ustawy o nasiennictwie, która w ich opinii ogranicza dostęp do nasion tradycyjnych odmian i usiłuje wprowadzić GMO.

Protest pod pałacem prezydenckim w Warszawie urządzili wczoraj KWW Krasnoludki i Gamonie oraz Zieloni.