PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Polacy coraz bardziej empatyczni wobec zwierząt, ale nie wszystkich

Polacy coraz bardziej empatyczni wobec zwierząt, ale nie wszystkich Fot. Shutterstock

Polacy są coraz bardziej świadomi cierpienia zwierząt, ale nadal mamy gigantyczną lekcję do odrobienia - ocenia pełniąca społeczną funkcję rzecznika praw zwierząt adwokat Karolina Kuszlewicz. - Niektórzy zapominają, że prawo chroni wszystkie zwierzęta kręgowe, a nie tylko psy i koty - dodaje.



Mec. Kuszlewicz w połowie września została rzecznikiem ds. ochrony praw zwierząt. Funkcję tę stworzyło w swojej strukturze Polskie Towarzystwo Etyczne zainspirowane debatą podjętą przez Klub Gaja. - Funkcja ta ma charakter społeczny i symboliczny. Mamy nadzieję, że w ten sposób zasygnalizujemy, że taki urząd powinien istnieć w przyszłości na szczeblu państwowym, instytucjonalnym - mówi Kuszlewicz.

Kuszlewicz jako adwokat często współpracuje z organizacjami pozarządowymi zajmującymi się ochroną zwierząt, m.in. walczyła przed Sądem Najwyższym w 2016 r. o ochronę karpi sprzedawanych bez wody. SN orzekł wówczas, że transportowanie i przetrzymywanie ryb w pojemnikach bez wody i przenoszenie ich w workach foliowych może być uznane za znęcanie się nad nimi oraz przypomniał, że uśmiercanie ryb powinno odbywać się w sposób humanitarny.

Rzeczniczka zapowiada, że będzie podejmowała kolejne sprawy, które mogą mieć przełomowe znaczenie dla stosowania i rozumienia przepisów o ochronie zwierząt. Zamierza też zajmować stanowiska w bieżących sprawach. "Chcemy uruchomić platformę edukacyjną, w której będą przedstawiane nasze stanowiska prawno-etyczne i apele dotyczące np. koniecznych zmian w prawie" - zapowiada. Od przyszłego roku rzeczniczka w różnych miastach w Polsce zorganizuje spotkania i warsztaty z zakresu prawno-etycznej relacji człowieka ze zwierzęciem.

Kuszlewicz, pytana, jak jej zdaniem zmienia się świadomość Polaków o prawach zwierząt, oceniła, że jest ona coraz większa.

- Może to nie jest bezpośredni wskaźnik, ale świadczy o tym np. coraz większa liczba osób decydujących się na niejedzenie mięsa ze względów etycznych oraz rosnąca liczba knajpek wegetariańskich i wegańskich. Dostrzegam też pewne pozytywne zmiany w ściganiu przestępstw przeciwko zwierzętom - jeszcze kilka lat temu zgłoszenie takich przypadków spotykało się z pewnym oportunizmem lub lekceważeniem ze strony policji, dziś takie postawy funkcjonariuszy są coraz rzadsze, a organy ścigania poważniej traktują przestępstwa przeciw zwierzętom. Chociaż moim zdaniem nadal jest to dalekie od poziomu, który określiłabym jako dobry lub przyzwoity" - ocenia rzeczniczka.

Wskazuje, że osoby prywatne są bardziej skłonne do reagowania na przemoc wobec zwierząt. - Polacy są coraz bardziej empatyczni i świadomi cierpienia zwierząt. Ale prawda jest też taka, że mamy gigantyczną lekcję do odrobienia, dopiero musimy zbudować szeroką systemową świadomość w zakresie ochrony zwierząt. Zmiany następują, ale droga jest długa. Pamiętajmy, że zwierzęta nie są monolitem, powinniśmy zatem dostrzegać rozmaite problemy związane z ich ochroną. Wśród nich można wymienić zarówno kwestię kotów wolno żyjących, z którymi niestety często zarządcy budynków walczą, jak i coroczny okrutny sezon polowania na ptaki, podczas którego giną tysiące zwierząt. Wszystko to obszary mojego zainteresowania - dodaje.

Zdaniem Kuszlewicz ważne, by organy ścigania pamiętały, że ustawa o ochronie zwierząt obejmuje wszystkie zwierzęta kręgowe, a nie tylko psy i koty. - Bardzo często zapomina się, że na mocy tych przepisów chronione są także np. ryby lub ptaki i nad tymi zwierzętami także nie należy się znęcać - podkreśla.

- Z kolei gdy patrzymy na sytuację zwierząt w perspektywie historycznej, np. w ciągu ostatnich dwustu lat, to możemy stwierdzić, że w Polsce cierpi teraz więcej zwierząt. Jest to oczywiście spowodowane rozwinięciem się hodowli przemysłowej i warunkami, w jakich zwierzęta są tam przetrzymywane - zwraca uwagę Kuszlewicz.

- W publicznej debacie często podkreślam potrzebę wypracowania nowej, dojrzałej granicy między dopuszczalnym wykorzystywaniem zwierzęcia przez człowieka a prawami zwierząt. Granica ta bardzo powoli, ale systematycznie, przesuwa się na korzyść zwierząt. Oczywiście z poziomu prawa nie zakażemy dziś w ogóle wykorzystywania zwierząt, ale możemy realnie je ograniczyć, eliminując np. udział zwierząt w cyrkach czy hodowanie zwierząt na futra. Są to sfery kompletnie dziś zbyteczne dla funkcjonowania społeczeństwa. Dlatego powinny znaleźć się poza nawiasem legalności.

- Patrząc na nasz system prawny, stwierdzam, że ochrona zwierząt dziś jest fragmentaryczna i niekonsekwentna. Z jednej strony mamy bardzo ważną zasadę humanitarnego traktowania każdego zwierzęcia, wyrażoną w art. 5 ustawy o ochronie zwierząt, z drugiej - np. dozwolony prawnie ubój rytualny polegający na zabijaniu zwierzęcia w pełni świadomego. Ważny jest również język prawa, a także orzecznictwa sądowego w odniesieniu do zwierząt. W prawie łowieckim zwierzęta nazywa się zwierzyną, zupełnie inaczej niż w ustawie o ochronie zwierząt, gdzie mowa o zwierzęciu jako istocie czującej, zdolnej do odczuwania cierpienia. Ale z drugiej strony niedawno zapadł wyrok uznający, że więź człowieka z jego psem jest na tyle wartościowa, że zasługuje na ochronę z tytułu dóbr osobistych.

- Zwierzęta towarzyszące człowiekowi i w jakiś sposób mu bliskie często taktowane są z empatią. Jednak w tej sferze, w której używane są funkcjonalnie i biznesowo, nadal jest bardzo źle - ocenia. Jej zdaniem konieczne jest m.in. zakazanie wykorzystywania zwierząt w celach rozrywkowych, ograniczenie sprzedaży zwierząt, zwłaszcza w sklepach zoologicznych, oraz wprowadzenie zakazu trzymania psów na łańcuchu.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (4)

  • RRo 2018-10-08 12:27:27
    Jeszcze do rzeczniczki zdziczałych kotów, niszczących polska przyrodę, Kuszlewicz.
    Ustawa „o ochronie zwierząt” to jest ustawa o tym „jak zabijać zwierzęta”, na 33 stronach czytamy o„kurczętach brojlerach”, o „konieczności bezzwłocznego uśmiercenia”, „ogłuszaniu zwierzęcia przez profesjonalne całkowite wyłączenie świadomości zwierzęcia, trwającego aż do jego śmierci”, o „ubojniach” zakładach przeznaczonych do wykonywania uboju zwierząt, o „uwięzi”, – rozumie się przez to wszelkie urządzenia mechaniczne krępujące swobodę ruchów zwierzęcia, w zakresie możliwości przemieszczania się (Kraśko i jego stajnie), o dokładnie opisanych metodach zabijania zwierząt hodowlanych oraz zwierząt dzikich.

    Jedynie ustawa „prawo łowieckie” określa jak Myśliwi mają dbać o to, aby WSZYSTKIE dzikie, wolno żyjące zwierzęta miały zapewniony spokój, możliwości bytu i rozmnażania, bez nadmiernego stresu i obciążenia. Ze wszystkich zwierząt dziko żyjących wyodrębniono te (zwierzęta łowne) których ilość właściciel, skarb państwa, chce utrzymać odpowiednim poziomie, zapewniającym istnienie gatunku. Kontrola ilości to odstrzał, z zachowaniem okresów ochronnych, na ściśle ustalonych warunkach.

    „Przyrodnicza” ignorantka Kuszlewicz widzi „ślicznego koteczka”, a to ponad 6 milionów drapieżników z Egiptu, obcych dla polskiej przyrody, gatunek inwazyjny, który powinien być bezlitośnie tępiony jeżeli wychodzi poza mieszkanie człowieka. Kot wybija i powoduje wymieranie gatunków polski ptaków śpiewających.
    Żubr, łoś, bóbr – to tylko 3 przykłady polskich zwierząt, które są u nas jedynie dzięki zaangażowaniu myśliwych w latach 60-tych. Ale teraz łosia i bobra trzeba już ograniczać ilościowo.

    Rozmowa z wami, „ekoterrorystami” to jak rozmowa z daltonistą o kolorach.
    Ale dla zdobycia głosów wyborczych z „pustyni betonowej” posłowie jak Dorota Niedziela i inni którzy przykleili się do Kingi Rusin, Wajraka i Kraśko przegłosują nawet dokarmianie zdziczałych kotów na koszt podatnika. Pierwsza Australia zrozumiała zagrożenie, już odstrzeliwuje się miliony wałęsających się kotów, ale i inne kraje europejski wiedzą, że koty i psy to szkodniki w przyrodzie. A polscy parlamentarzyści mają za nic polską przyrodę, ptaki polskie.
    Liczą się tylko głosy wyborcze.
  • Biała 2018-10-08 10:23:46
    Cierpienia ludzi nikt nie dostrzega!!!!!!
    Zwierzęta postawione są ponad ludzi, a kobieta według nich może dokonać aborcji do dziewiątego miesiąca ciąży.....
  • RRo 2018-10-08 10:20:52
    . posłużę się również wpisami innych forumowiczów, już napisali o osobach:
    Karolina Kuszlewicz, Wajrak, Kinga Rusin, Piotr Kraśko, Fundacja „LPM – Ruch na rzecz Obrony Praw Zwierząt i Ludzi”, Fundacja na rzecz ochrony praw zwierząt „Mondo Cane”, Klub Gaja ich szef Jacek Bożek, Koalicjj „Niech Żyją”, Andrzej Kepel z Polskiego Towarzystwa Ochrony Przyrody „Salamandra”,

    Ludzie w organizacjach teoretyków, wegetarian i wegan omawiający relacje ze zwierzętami to tak jak życie seksualne omawiane przez księży katolickich. Hipokryzja i obłuda.

    Piotr Kraśko nie ma problemu ze zniewalaniem swoich koni wierzchowych, zmuszaniu ich do cwału, galopu i skoków, zamykaniu w stajniach. A przecież koń pragnie wolności, jak rumak mustang biegać radośnie po polskich łąkach i lasach, bez zniewolenia i uprzęży. Wolność dla Zwierząt ! Piotr Krasko i Karolina Ferenstein – stadnina koni w Gałkowie.
    Czy zniewalanie koni, ich tresura w stadninie w Gałkowie Piotra Kraśko różni się od pokazów jazdy koni w cyrku?

    „Ci ludzie i ich dzieci widzą w supermarketach rozpłatane indyki, poćwiartowane kurczaki, kurze wątroby i indycze żołądki, odsączona z krwi zapakowaną „cielęcinkę”, ale zabicie zwierzęcia jest przez nich postrzegane jako okrutne, a łowiectwo w ich mniemaniu to bestialstwo”.

    Pani Kuszlewicz, adwokat i prawnik pisze, „W prawie łowieckim zwierzęta nazywa się zwierzyną, zupełnie inaczej niż w ustawie o ochronie zwierząt, gdzie mowa o zwierzęciu jako istocie czującej, zdolnej do odczuwania cierpienia”.
    Pani „prawnik” Kuszlewicz, „Ustawa o ochronie zwierząt”, oraz „Ustawa o ochronie zdrowia zwierząt i..” to akty prawne, o których się UCZĄ myśliwi na kursach dla nowowstępujących. I je znają, w przeciwieństwie do „wegan,”, wegetarian”, i pani Kuszlewicz która nie zna ustawy „prawo łowieckie” oraz aktywistów Klubu Gaja.
    Otóż nieprawda, pani „prawnik”.
    W ustawie „prawo łowieckie” zwierzęta nazywa się zwierzętami.
    warto przeczytać ustawę „prawo łowieckie”, szczególnie jako prawnik. Ustawa pisze o ZWIERZĘTACH ŁOWNYCH, i to jest grupa nazwana „zwierzyną”, -zwierzęta łowne, pani „prawnik”

    Tak samo jak „nierogacizna” to świnia domowa. A „bydło” to krowy.

    Art. 1. Łowiectwo, jako element ochrony środowiska przyrodniczego, w rozumieniu ustawy oznacza ochronę zwierząt łownych (zwierzyny) i gospodarowanie ich zasobami w zgodzie z zasadami ekologii oraz zasadami racjonalnej gospodarki rolnej, leśnej i rybackiej.
    Art. 2. Zwierzęta łowne w stanie wolnym, jako dobro ogólnonarodowe, stanowią własność Skarbu Państwa.

    Dla mnie „Klub Gaja” i pani prawnik, adwokat Kuszlewicz, która nie zna ustawy „prawo łowieckie” a wypowiada się na jej temat, to osoby zupełnie niewiarygodne, manipulujące czytelnikiem i całkowicie oderwane od życia w skorupie „ochronnej” betonowej pustyni. Nigdy nie hodowali żadnego zwierzęcia dla mięsa, nigdy żadnego dla mięsa nie zabili.
    Ale wybierać pomiędzy „zadnią cielęcinką” i „świeżutkim tatarkiem wołowym”, jeść tony „kurczaczków” i „rosołku na kościach” dla dziecięcia, to OK., bo to nie są zwierzęta, lecz świeżutki „zafoliowany tatar wołowy”.

    Obrzydliwa hipokryzja. I wyciąganie pieniędzy od ludzi.

  • Zeghar 2018-10-08 09:51:10
    A to może i ja zostanę jakimś rzecznikiem? Te wywiady, opinie, brylowanie w mediach i propagowanie jedynie słusznych opinii...
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.162.118.107
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!