Szacuje się, że statystyczny Polak zjada tylko kilka gramów gęsiny, w 2009 r. było to 17-18 gram, ale w 2010 r. już 25 gram na osobę - poinformował PAP dyrektor Krajowej Rady Drobiarstwa Łukasz Dominiak. Natomiast spożycie wszystkich gatunków drobiu w 2010 r. wyniosło ok. 25 kg na osobę i w stosunku do 2009 r. wzrosło o 1 kg.

Jak zaznaczył Dominiak, w tym roku na polski rynek trafi więcej gęsiny niż w roku ubiegłym, co oznacza, że zjemy jej więcej niż w poprzednich latach. W opinii Dominika, do większego spożywania tego mięsa zachęciła Polaków m.in. ubiegłoroczna, ogólnopolska kampania promocyjna.

Dotychczas ok. 90 proc. tego mięsa eksportowaliśmy do Niemiec, w tym roku sprzedamy tam o 5 proc. mniej, mimo że mocne euro zachęca do wywozu.

Polska należy do największych europejskich hodowców gęsi, w ubiegłym roku wyprodukowała 7,2 mln sztuk. Głównym ośrodkiem ich hodowli jest woj. kujawsko-pomorskie.

Do niedawna gęsina była bardzo mało znana w Polsce, gospodynie nie wiedziały ani jak ją przygotować, ani gdzie można kupić.

Dyrektor dodał, że już w ubiegłym roku, podczas promocji, zapotrzebowanie na gęsinę było wyższe niż możliwości produkcyjne. W tym roku wiele supermarketów zamówiło drób wcześniej, by nie zaskoczył ich zwiększony popyt - tłumaczył.

Gęsi są znacznie droższe niż kurczaki. Żywiec gęsi kosztuje 8 - 8,5 zł za kg (cena kurczaka - to 3,8 zł/kg).

Ogólnopolska kampania promocyjna została przeprowadzona w listopadzie i grudniu ubiegłego roku. Na ten projekt przeznaczono 2,5 mln zł z Funduszu Promocji Mięsa Drobiowego.

Niezależnie od ogólnopolskiej kampanii od trzech lat trwa akcja organizowana przez samorząd województwa kujawsko-pomorskiego pod hasłem "Gęsina najlepsza na świętego Marcina". W tym roku w ramach promocji rozdano mieszkańcom regionu kujawsko-pomorskiego dwa tysiące schłodzonych gęsich tuszek.

Potrawy z gęsiny znane są w Polsce od XVI wieku, mięso to często gościło na królewskich stołach, np. jej wielbicielem był Jan III Sobieski.

Gęsina to produkt sezonowy, najlepiej ją jeść pod koniec roku. Dlatego od wieków jadało się ją właśnie w dniu Św. Marcina, który przypada na 11 listopada. Jak zauważył Dominiak dzień ten zbiega się ze Świętem Niepodległości i dobrze, by się stało, aby gęś była jego symbolem.

W XIX wieku na warszawskiej giełdzie towarowej sprzedawano rocznie ponad 3,5 miliona gęsi.