Badanie przeprowadzono w dniach 9-15 maja br. na reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski liczącej 1101 osób.

Jak zauważyli autorzy badania, mężczyźni zdecydowanie częściej niż kobiety uważają, że prawo powinno zezwalać na taki ubój. Za jego dopuszczalnością opowiedziało się 31 proc. ankietowanych mężczyzn, podczas gdy wśród kobiet za było tylko 13 proc. badanych. Kobiety natomiast częściej są przeciwne legalizacji uboju zwierząt bez ich ogłuszania (70 proc. wobec 58 proc.).

Poglądy na temat dopuszczalności uboju rytualnego zależą również od wieku, wykształcenia oraz od dochodów w gospodarstwie domowym. Najlepiej wykształceni i najlepiej opłacani respondenci, częściej niż pozostali, opowiadali się za jego legalizacją (odpowiednio: 29 proc. i 28 proc.), rzadziej zaś są mu przeciwni (po 60 proc.). Większe przyzwolenie na taki rodzaj uboju wyrażają także badani powyżej 44 roku życia - za legalizacją opowiada się 25 proc. ankietowanych w tej grupie, a 58 proc. jest przeciw).

Legalizacja uboju rytualnego ma najwięcej zwolenników wśród kadry kierowniczej i specjalistów z wyższym wykształceniem (34 proc. opowiada się za, a 57 proc. przeciw), pracujących na własny rachunek (30 proc. za legalizacją, 48 proc. przeciw) i wśród rolników (29 proc. - za, 65 proc. przeciw).

Pytani o uzasadnienie swojej opinii zwolennicy legalizacji uboju bez ogłuszania najczęściej odwoływali się do argumentów ekonomicznych. Wskazywali, że jest popyt na takie mięso, to powinniśmy z takiej możliwości zarabiania korzystać. Taką opcję wskazało 32 proc. zwolenników legalizacji uboju rytualnego. 26 proc. z nich uzasadniało potrzebę legalizacji uboju rytualnego wolnością religijną, prawami mniejszości wyznaniowych do swobody praktykowania swoich religii.

87 proc. przeciwników uboju zwierząt bez ich ogłuszania wskazywało, że jest on niedopuszczalny, gdyż wiąże się ze zbyt dużym cierpieniem zwierząt, jest niehumanitarny czy też nieetyczny. 7 proc. uzasadniało swój sprzeciw argumentami, że ubój rytualny jest obcy naszej kulturze, a mniejszości wyznaniowe powinny mieć możliwość importu mięsa pochodzącego z takiego uboju z innych krajów albo podporządkować się regułom panującym w Polsce.