Europejczycy najchętniej wydają pieniądze na podróże i rozrywkę (44 proc. deklarowanych zamiarów zakupów na 2008 r.), sprzęt AGD (29 proc.) i wykończenie domu (28 proc.). Polacy najchętniej wydają na prace wykończeniowe w domu (29 proc. wskazań), podróże i rozrywkę (25 proc.) oraz telefony komórkowe (17 proc.).

Rzecznik prasowy Cetelem Banku Julia Ślusarska powiedziała podczas konferencji prasowej, że charakter wydatków Europejczyków może świadczyć, iż ich siła nabywcza się obniża. Natomiast Polacy "nie zarabiają aż tyle, żeby oszczędzać". Duże wydatki konsumpcyjne Polaków można, jej zdaniem, tłumaczyć chęcią poprawy humoru.

Z badania wynika, że średnio w Europie 71 proc. osób chce zwiększyć wydatki (na pewno lub prawdopodobnie). W Polsce 79 proc. badanych ma taki zamiar, z czego 25 proc. - na pewno. Jednocześnie tylko 25 proc. Europejczyków chce w ciągu najbliższego roku zwiększyć oszczędności. W Polsce ten odsetek wynosi 12 proc. (w tym tylko 1 proc. deklaruje, że na pewno).

Badanie, przeprowadzane od 1989 r. najpierw we Francji, a od 1999 r. także w innych krajach europejskich, opisuje postawy konsumentów i ich stosunek do zakupów. Najnowszą ankietę przeprowadzono jesienią 2007 r. w 12 krajach europejskich i Rosji, na grupie 10 tys. osób.

Średnio aktualne oceny sytuacji kraju wśród "eurokonsumentów" wyniosły 4,9 pkt. (w 10-pkt. skali), co oznaczało wzrost o 0,2 pkt. w stosunku do 2006 r. Polska znalazła się poniżej średniej z wynikiem 4,1 pkt. (spadek o 0,2 pkt.), co oznacza 10. miejsce wśród 13 badanych krajów.

Z kolei średnia ocen sytuacji w perspektywie roku wyniosła 5,1 pkt. (wzrost o 0,2 pkt.), a w Polsce - 4,4 pkt. (wzrost o 0,3 pkt. w ciągu roku), co również sytuuje Polskę na 10. miejscu.

"Istnieje polski paradoks: choć w Polsce mówimy, że jest źle, konsumujemy coraz więcej" - powiedział podczas wtorkowej konferencji prezes Cetelem Bank Philippe Bezieau.

Ślusarska dodała, że badanie wskazuje, iż ogólnie Europa jest bardzo zainteresowana konsumpcją, chociaż w ub.r. widoczne były skutki załamania na rynku nieruchomości, szczególnie w Wielkiej Brytanii i Hiszpanii. Ślusarska zastrzegła, że badanie przeprowadzano przed październikowymi wyborami w Polsce i kryzysem w Serbii, zatem bieżące oceny mogłyby być nieco inne.

Członek zarządu Cetelem Bank Łukasz Gębski zwrócił uwagę na rosnącą rolę internetu w zakupach. Według szacunków, w 2010 r. średnio w co drugim gospodarstwie domowym w Europie będzie połączenie z internetem - ta prognoza dotyczy także Polski. Taka sytuacja jest już w Wielkiej Brytanii i Niemczech.

Użycie internetu zwiększa się tak, że np. w Wielkiej Brytanii klienci więcej czasu spędzają już w internecie niż przed telewizorem. "To już zmienia rynek reklamy" - podkreślił Gębski.

Z badania wynika, że średnio w Europie 28 proc. ludności (całkowitej populacji) kupuje w internecie, w Polsce jest to 18 proc. Najwięcej kupujących w sieci jest w Niemczech (62 proc.) i Wielkiej Brytanii (57 proc.). Ciekawostką jest jednak to, że o ile w Europie Środkowo-Wschodniej klienci nie obawiają się sklepów, które istnieją tylko w internecie, to w Niemczech czy Francji zaufanie jest większe do sklepów, które mają swoją fizyczną siedzibę.

W internecie kupujemy najchętniej płyty, książki, wydajemy na podróże oraz na sprzęt RTV/AGD. W większości krajów europejskich klienci wolą wydawać w internecie mniejsze kwoty, nie przekraczające jednorazowo 1 tys. euro.

Źródło: PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!