Na seminarium poświęconym wynikom badań zleconym przez ministerstwo, a przeprowadzonych przez PBS DGA resort został skrytykowany wpierw przez przedstawiciela GUSu, a później przez prelegentów, którzy wypowiadali się na temat swoich mieszanych odczuc co do raportu. Wątek ten podnosiła w swoim wystąpieniu i Wanda Chmielewska-Gill z Fundacji Programów Pomocy dla Rolnictwa i prof. dr hab. Andrzej Kowalski, dyrektor Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej i dr Mirosław Drygas z Instytutu Rolnictwa Polskiej Akademii Nauk.

Zarzuty dotyczyły przede wszystkim doboru miejscowego (że za blisko aglomeracji miejskich), wiekowego (głównie osoby po 50 roku życia), proporcji przebadanych mieszkańców wsi (70 proc.) do mieszkańców miast (30 proc.).

Jednak co wynika z tych badań? Zarówno wśród ubezpieczonych w KRUSie, jak i w ZUSie polskie rolnictwo jest: niedoinwestowanie, tradycyjne, rozdrobnione. Dopiero na dalszych miejscach znalazły się takie przymiotniki, jak rozwijające się i ekologiczne. Jednocześnie jeśli chodzi o opinie respondentów na temat wymagań dotyczących jakości i standardów produkcji rolnej UE w odniesieniu do jego własnego gospodarstwa okazało się, że rolnicy w większośći uważają, że spełniają już unijne wymagania.

Jednak ponad połowa uważa, ze ich celem jest utrzymanie gospodarstwa na dotychczasowym m poziomie. W opinii ekspertów, to bardzo niedobrze, bo to utrwalanie i stagnacji, a nie rozwijanie się. Tylko w 66 procentach gospodarstw ma kto przejąć po rodzicach dobytek i kontynuować tradycje rolnicze.

Wnioski, jakie nasuwają się z badań: poprawiły się struktury rolne. Programy unijne poprawiają atrakcyjność pracy na wsi, a rolnicy chcą przekazywać gospodarstwa dzieciom.

Źródło: farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!