Polscy rolnicy są wśród rekordzistów, gdy chodzi o wzrost dochodów w ostatnich latach. Zarówno w kraju: są pierwszą grupą społeczną, która najszybciej odczuła pozytywne skutki naszego wejścia do Unii Europejskiej. Jak i w samej Unii: W 2006 r. - w kategorii wzrostu dochodów - polskich rolników wyprzedzili jedynie rolnicy holenderscy.

W porównaniu z 2000 r. wyższe niż rolnicy z Polski (80,7 proc.) osiągnęli jedynie rolnicy z krajów bałtyckich: estońscy - 124,7 proc. i litewscy - 99,5 proc., ale już dochody Estończyków spadły o ponad 5 proc. Przez lata uważało się w UE, że największymi beneficjentami Wspólnej Polityki Rolnej są rolnicy francuscy, a z danych Eurostatu wynika, że ich dochody w ub. roku były o 6 proc. niższe niż w 2000 r. Niewielkim wzrostem mogą pochwalić się rolnicy niemieccy - od 2000 r. tylko o 19 proc.

Oczywiście, imponujący wzrost dochodów rolników z nowych państw członkowskich wynika z ewidentnych korzyści dopłat bezpośrednich z unijnego budżetu oraz wejścia ze swoimi produktami na unijny rynek. W jakiejś części jest to także, co Eurostat odnotował, efekt podwyżek cen niektórych produktów rolnych, jak np. ziemniaków, których cena z roku na rok wzrosła aż o 35,7 proc.

Unijna komisarz ds. rolnictwa Mariann Fischer-Boel, komentując najświeższe dane Eurostatu, oświadczyła: - Mam pełną świadomość, że wielu rolników nie jest zadowolonych z tego systemu dopłat. Jest on jednak sprawiedliwy, konieczny i będzie utrzymany, co nie znaczy, że nie można go ulepszyć. I prace na takimi zmianami są prowadzone. Ogłoszenie danych Eurostatu zbiegło się z zapowiedzią uproszczenia obowiązującego w UE uzależnienia płatności bezpośrednich przysługujących rolnikom od spełnienia określonych wymagań w zakresie ochrony środowiska, bezpieczeństwa żywności oraz tzw. dobrostanu zwierząt (całość określa się jako cross- complience).

Podobał się artykuł? Podziel się!