Sprawę przeanalizowała sejmowa Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Według zaprezentowanych badań Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, udział polskich odmian w zasiewach zbóż co roku zmniejsza się na rzecz odmian sprowadzanych z zagranicy. Z zagranicy pochodzi np. 70-80 proc. nasion jęczmienia i ok. 50 proc. pszenicy i żyta. Polska hodowla opiera się w zasadzie tylko na pszenżycie i owsie. Spośród 65 zarejestrowanych odmian pszenicy, prawie 70 proc. to odmiany zagraniczne; podobna jest też sytuacja w przypadku innych zbóż.

Krajowe odmiany są sprawdzane przez 10-12 lat, a importowane tylko przez 2-3 lata w naszych warunkach. Jest więc większe prawdopodobieństwo, że w dłuższym okresie czasu zaistnieją warunki, w których odpadną odmiany, które nie są odporne.

- Skoro polskie odmiany są odporniejsze, aczkolwiek dają niższe plony, to co należy zrobić, aby podtrzymując polską hodowlę, wspierając ją, dochodziło do wyprodukowania, wytworzenia takich odmian polskich, które będą i mrozoodporne, i będą dawały wyższe plony – pytała poseł Masłowska. - Jakie rząd w tym zakresie ma propozycje, aby wesprzeć polską hodowlę, nie dopuścić do dalszej jej destrukcji?

Kryzys wymarznięć dotknął też spółki hodowli roślin. Z zebranych danych ze wszystkich spółek podległych ANR wynika, że na 34 tys. ha ozimin wypadło 48,4 proc., przeorano też 51 proc. rzepaku. Straty są też w spółkach hodowlanych. Prowadzą one również produkcję towarową, nasienną. Straty trudno oszacować, niebezpieczne są zwłaszcza skutki, które będą w przyszłości.

- Dotknięte zostały wszelkiego rodzaju poletka doświadczalne, polowe, wszelkiego rodzaju plantacje bazowe. Będziemy mieć duże problemy z odtworzeniem hodowli oraz z nasiennictwem, z utworzeniem plantacji, jeśli chodzi o jesień, oziminy na kolejne lata – mówił Grzegorz Młynarczyk, dyrektor Zespołu Nadzoru Właścicielskiego ANR, zajmujący się m.in. nadzorem nad spółkami hodowli. - Wiąże się to od razu z tym, że nasze spółki utracą opłaty licencyjne. Jeszcze tych szkód nie możemy w pełni oszacować. Te szkody bezpośrednie oszacowane zostały przez prezesów na 57 milionów.