- Decyzja o wstrzymaniu produkcji została podjęta z powodu zastrzeżeń do prawidłowości prowadzenia dokumentacji dotyczącej zwrotów towaru ze sklepów oraz gospodarki produktami ubocznymi pochodzenia zwierzęcego. Mamy także zastrzeżenia w dziedzinie stosowania zasad higieny na terenie zakładu - poinformował Zygmunt Gadomski, p.o. powiatowego lekarza weterynarii w Świeciu nad Wisłą (woj. kujawsko-pomorskie).

We wtorek inspektorzy weterynarii rozpoczęli kontrolę zakładu. - Dopiero na podstawie jej wyników można będzie rozważyć wydanie zgody na wznowienie produkcji - zaznaczył Gadomski.

W przekazanym we wtorek wieczorem stanowisku obecny prezes ZM "Viola" Tomasz Plasa podkreślił, że przyczyną zatrzymania produkcji były "pojedyncze przypadki nieprawidłowego stosowania niektórych procedur wewnętrznych". Dodał, że uchybienia wskazane przez organy nadzoru zostały już usunięte.

- Chciałbym zaznaczyć, że podniesienie systemu jakości na wyższy poziom jest procesem, którego nie da się przeprowadzić z dnia na dzień, gdyż ulepszenie systemu jakości wymaga trwałej zmiany zachowań pracowników. Od samego początku w pełni współpracujemy z organami nadzoru, wszystkie uwagi traktujemy bardzo poważnie, na bieżąco wdrażamy działania korygujące i zapobiegawcze - zaznaczył Plasa.

Prezes ZM "Viola" ocenił jednocześnie, że "bezpieczeństwo żywności nie było zagrożone", a uchybienia wytknięte przez nadzór weterynaryjny "nie były wielkiego kalibru i firma była w stanie je usunąć bez wstrzymywania pracy zakładu.

Cytowany w komunikacie Michał Cierpiałowski, niezależny ekspert ds. systemów kontroli jakości, przypomniał, że pracownicy Violi są "systematycznie szkoleni z wymagań higieniczno-sanitarnych i posiadają świadomość zagrożeń związanych z bezpieczeństwem żywności, a procedury higieniczne określają szczegółowe postępowanie związane z higieną osobistą". Dodatkowo prowadzone będą "nieobjęte harmonogramem" wymazy higieniczne na stanowiskach pracy.

- Obecnie zakład nie przyjmuje zwrotów, a pracownicy rejestrują wszystkie reklamacje, dokonując oceny na podstawie ustanowionej procedury - ocenił Cierpiałowski.

Według eksperta także wszystkie produkty uboczne pochodzenia zwierzęcego są właściwie kategoryzowane i gromadzone w wydzielonych na ten cel pojemnikach. Prowadzona jest także - w jego ocenie - właściwa dokumentacja tych działań. Zastrzeżeń Cierpiałowskiego nie budzi także zakres ochrony części produkcyjnej i weryfikacji osób, które są wpuszczane na teren zakładu.