Zachodniopomorscy posłowie PiS - Joachim Brudziński i Czesław Hoc są oburzeni faktem, że w piątkowym posiedzeniu sejmowej komisji rolnictwa nie mogli wziąć udziału przedstawiciele środowisk rybackich i doradca prezydenta ds. rybołówstwa, b. minister gospodarki morskiej Marek Gróbarczyk. Nie wyrazili na to zgody politycy PO.

Posiedzenie komisji rolnictwa nt. rybołówstwa zostało zwołane w trybie nadzwyczajnym, na wniosek posłów PiS.

W ocenie Brudzińskiego "doszło do niebywałego skandalu" a cała sytuacja była jego zdaniem "karygodna i karykaturalna", m.in. dlatego, że nie dopuszczono do głosu reprezentantów obywateli i prezydenta.

Posłowie PiS alarmowali na sobotniej konferencji prasowej w Szczecinie, że polskie rybołówstwo przeżywa "ostry kryzys", który w dużej mierze spowodowany jest opieszałością i zaniechaniami obecnego rządu.

"Nad polskie rybołówstwo nadciąga polityczne tornado, które może je zmieść z powierzchni" - przestrzegał Hoc. Zarzucił obecnej ekipie rządowej zbytnią uległość wobec UE. Podał przykład wdrożonego w tym roku na wniosek rybaków tzw. programu czterech kutrów, którego głównym celem ma być zbadanie zdolności połowowej naszej floty rybackiej i po części próba wstępnego oszacowania wielkości stada dorszy.

Według Hoca, program przygotowany przez Morski Instytut Rybacki w Gdyni "obnażył fikcję sprawozdawczą" dotyczącą połowów tej ryby. Pierwsze wyniki pokazują, że dorsza jest w Bałtyku wystarczająco dużo - mówił.

Przedstawiciel środowiska rybackiego Grzegorz Hołubek podkreślił, że obecnie obserwujemy jedno z lepszych zasobów dorsza od 30 lat, które można porównać z wielkością zasobów w latach 80-tych. Mimo to jednak polskie rybołówstwo przeżywa największy od lat kryzys, za co winą obarczył rząd PO-PSL. Zarzucił Komisji Europejskiej, że bierze pod uwagę fałszywe statystyki połowowe, które - jak twierdzi - przedstawiają unijnym urzędnikom wszystkie kraje europejskie.

W ocenie byłego ministra gospodarki morskiej, który uczestniczył w sobotniej konferencji, zachowanie członków komisji i obecnego rządu jest niezrozumiałe i dowodzi jedynie tego, że po raz kolejny wygrało "partyjnictwo".

Piątkowe posiedzenie sejmowej komisji rozpoczęło się od krytycznych wypowiedzi posłów PiS w sprawie niemożliwości uczestnictwa w pracach komisji eksperta (chodzi o byłego ministra gospodarski morskiej Marka Gróbarczyka) i przedstawicieli rybaków. Osoby te nie zostały wpuszczone do Sejmu. Decyzję o tym podjął przewodniczący komisji rolnictwa Leszek Korzeniowski (PO).

Korzeniowski tłumaczył się, że decyzję taką podjął, bo nie uważał, by na tym posiedzeniu ich obecność była niezbędna. Dodał, że żadna z tych osób nie zwróciła się do niego o zgodę na wzięcie udziału w tym posiedzeniu.

Źródło: PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!