Koncepcja studentów Wydziału Nauk o Żywności składa się z czterech pomysłów, które łączą się w jedną spójną całość. Jednym z nich jest Nutrigenomiczny Dietetyk, czyli program, który będzie funkcjonował w przyszłości w naszych telefonach komórkowych.

 Nutrigenomika to młoda dziedzina nauki badająca zależność między dietą a genomem. Ma on określić genetyczne predyspozycje do chronicznych lub związanych z wiekiem chorób wieloczynnikowych, jak rak, osteoporoza, choroby neurologiczne, czy choroby układu krążenia. Za pomocą odpowiedniego odżywiania można im zapobiegać lub łagodzić ich przebieg.

Po wprowadzeniu do telefonu danych o swoich genach, stanie zdrowia, przebytych chorobach, płci, wieku, aktywności fizycznej i podatności na alergie nutrigenomiczny dietetyk miałby konstruować odpowiednio dobraną dla danego genomu dzienną dietę. Studenci z SGGW przewidują, że w przyszłości kody kreskowe na produktach spożywczych zostaną zastąpione chipami, które będą natychmiastowo, poprzez zbliżenie telefonu do produktu, odczytywane przez naszego dietetyka komórkowego. Na podstawie informacji o zawartości składników bioaktywnych, kaloryczności i wielu innych informacji o danym produkcie, program w telefonie komórkowym oceni, jak ten produkt wpłynie na nasz organizm.

-Dietetyk nie chce nas ograniczać, ale nam pomagać. Jeśli powie, że powinniśmy zjeść schabowego, ziemniaki i surówkę, a my mamy ochotę na batonika czekoladowego, to nie znaczy, że musimy z niego rezygnować. Dietetyk stwierdzi wtedy, że skoro zjedliśmy już batonika, to nie jedzmy ziemniaków, bo węglowodanów spożyliśmy wystarczająco, ale raczej uzupełnijmy dietę surówką i popijmy to mlekiem – opisuje Michał Włodarski członek zwycięskiej drużyny.

Drugim pomysłem są romby. Chodzi o to, aby konsumentowi, który ma ochotę kupić gotowy posiłek, nie narzucać tego, co z czym ma jeść, ale dać mu pełny wybór. Poszczególne składniki posiłku, czyli np. część węglowodanową, białkową lub sałatkową, można będzie kupować w oddzielnych opakowaniach o kształcie rombu, a następnie łączyć ja w jeden talerz za pomocą specjalnych, dwukomponentowych klejów, rzep lub taśm – mówi Łukasz Piwnicki autor tego projektu.