PRZEGLĄD PRASY: Szczyt prac zaczyna się na początku czerwca sianokosami, potem przychodzą zbiory owoców miękkich, zbóż, warzyw i żniwa wsadach – pisze Magdalena Kozmana. 

Według szacunków dr Bożeny Karwat-Woźniak z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej sezonowo, w rolnictwie zatrudnianych jest od 500 do 550 tys. osób.

Gospodarze mają problemy ze znalezieniem pracowników. Wiele osób wyjechało za granicę, gdzie za godzinę pracy w rolnictwie dostają przynajmniej 6 euro, czyli dwa razy więcej niż w Polsce. Aby być konkurencyjnymi, rolnicy muszą zaoferować przynajmniej 8 zł za godzinę pracy, chociaż rok wcześniej proponowali 5 zł - ocenia Jan Świetlik z IERiGŻ.

Przez lata polscy rolnicy korzystali z bardzo tanich pracowników ukraińskich, jednak oni także nie chcą pracować za głodowe pensje, skoro lepsze wynagrodzenie dostają chociażby w budownictwie.

Zapowiadane przez rząd ułatwienia w zatrudnianiu cudzoziemców nie zostały wprowadzone w życie. Rozporządzenie ministra pracy i polityki społecznej z września ub.r. miało otworzyć drogę do zatrudnienia pracownikom sezonowym z sąsiednich krajów. Nie przyniosło jednak rezultatów. Do końca roku z programu skorzystało ok. 40 osób, gdy tymczasem w Portugalii pracuje legalnie ponad 200 tys. Ukraińców. Wiceminister pracy Kazimierz Kuberski powiedział, że resort kończy prace nad rozporządzeniami ułatwiającymi sprowadzanie cudzoziemskich pracowników do Polski. Mają polegać między innymi na tym, że Ukraińcy, Rosjanie i Białorusi będą mogli pracować przez sześć miesięcy w roku.

Rolnicy chcą utworzenia statusu pracownika dorywczego, by nie musieli za niego odprowadzać podatków i składek emerytalnych. MPiPS przygotowuje zmianę prawa, ale ułatwienia nie wejdą w życie przed szczytem prac na wsi.

Problemów ze znalezieniem rąk do pracy nie mają na razie właściciele winnic. Winobranie jest w naszym kraju tak atrakcyjnym wydarzeniem, że pracownicy zgłaszają się na ochotnika - mówi Danuta Krojcig, właścicielka winnicy koło Zielonej Góry. Na szczęście nie brakuje nam wykwalifikowanych zbieraczy, którzy nabrali wprawy przy winobraniach na zachodzie Europy.

Co trzecie gospodarstwo indywidualne zatrudnia pracowników najemnych. Dziennie zarabiają oni od 50 do 100 zł. Dla polskich pracowników jest to za mało, natomiast zatrudnienie cudzoziemców utrudniają skomplikowane przepisy i obciążenia podatkowe.

Źródło: Rzeczpospolita

Podobał się artykuł? Podziel się!