Premier wziął udział w pikniku "Poznaj Dobrą Żywność" w ogrodach Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Razem z ministrem rolnictwa Markiem Sawickim próbował polskich produktów przyrządzonych według tradycyjnych receptur.

- Nikt nie ma wątpliwości, że Polska staje się takim wzorcowym państwem w Unii Europejskiej, jeśli się mówi o zdrowej żywności - powiedział premier podczas pikniku w krótkim wywiadzie dla TVP1.

- Jeśli chodzi o polskie warzywa, ogórki, polskie mięso, możemy z dumą powiedzieć - że można jeść, jest zdrowa - podkreślił.

- Wspólnie z ministrem Markiem Sawickim możemy z dumą mówić, kiedy gościmy Europejczyków albo kiedy wyjeżdżamy do Europy, że właśnie to zamieszanie wokół ryzyka związanego z rozmaitymi problemami, nie dotyczy Polski - zaznaczył premier.

Jak powiedział, razem z Sawickim skosztowali m.in. oscypka, kabanosa, wędzonej szynki czy puszystego serka ze szczypiorkiem.

Zachęcany do spróbowania kaszubskich truskawek premier żartował: "rozumiem". - Oczywiście najlepsze na świecie - podkreślił.

- Demonstracyjnie od pewnego czasu jemy ogórki, ale właśnie dlatego, że w Polsce nie musimy się bać ani naszych warzyw, ani owoców - powiedział Tusk po zwiedzeniu większości stoisk na sobotnim pikniku. Dodał, że ogórki świeże, a także przetworzone, jak i inne warzywa, znajdą się na stołach podczas spotkania w przyszłym tygodniu z niemieckim rządem.

Premier poinformował także, że w ramach promocji naszej żywności, polskie truskawki będą rozdawane w Strasburgu, w dniu, w którym będzie miał wystąpienie w Parlamencie Europejskim na rozpoczęcie polskiej prezydencji.

Szef rządu zapytany o to, czy wzrost cen żywności nie wpłynie na poparcie dla rządu podczas zbliżającej się kampanii wyborczej, powiedział, że "każdy będzie używał takich argumentów jakie potrafi, a my będziemy musieli się umieć bronić nie ukrywając niczego".

Jednak, jak zauważył, wysokie ceny żywności nie martwią wszystkich, są one bowiem korzystne dla producentów. - Polscy rolnicy wietrzą dużą szansę w związku z tym, że żywność drożeje na całym świecie - podkreślił Tusk.

Odnosząc się do problemu inflacji powiedział, że "wydaje się, że w sierpniu będziemy mieli do czynienia z niższymi cenami żywności, od kilku tygodni tanieje też ropa". Zapewnił, że "gdyby rząd miał guziki i na jednym byłoby napisane <niskie ceny żywności> , a na drugim <wysokie>, to nic innego by nie robił, tylko naciskał ten z napisem <niskie ceny>, ale takich guzików nie ma".

Premier na pikniku spędził o wiele więcej czasu niż było to zaplanowane. Podczas dwóch godzin nie tylko rozmawiał z wystawcami, ale także z mieszkańcami stolicy i chętnie pozował do zdjęć.