Donald Tusk powiedział na wtorkowej konferencji prasowej, że intencją rządu jest, by wokół polskiej prezydencji i jej głównych zadań budować "ogólnonarodowe polityczne porozumienie".

- Prezydencja to nie jest sukces tego czy innego rządu. Nie powinna też być wykorzystywana ani przez rządzących, czyli w tym wypadku przeze mnie i mój rząd, ani przez opozycję w kampanii - zaznaczył premier. Jak dodał, być może jeszcze w tym tygodniu uda się zorganizować spotkanie, na którym będzie prosił liderów opozycji o pomoc w sprawie polskiego przewodnictwa w UE.

Zgodnie z przyjętym przez rząd programem prezydencji, która rozpocznie się 1 lipca, Polska będzie dążyć do wprowadzenia UE na tory rozwoju gospodarczo-politycznego i skupi się na trzech priorytetach: integracji europejskiej jako źródle wzrostu, bezpiecznej Europie oraz Europie korzystającej na otwartości.

- Będziemy przekonywali partnerów z UE do podtrzymania i wzmacniania polityki spójności (...). To nie tylko wielkie pieniądze dla państw, które z niej korzystają, ale także oczywisty interes UE jako całej organizacji - mówił szef rządu.

Zapowiedział budowanie sojuszy, by polityka spójności pozostała polityką europejską. Celem polityki spójności jest wyrównywanie poziomu życia w całej Wspólnocie poprzez pomoc słabiej rozwiniętym regionom UE. Właśnie dzięki tym środkom do Polski szerokim strumieniem płyną unijne pieniądze, czyniąc z naszego kraju głównego beneficjenta budżetu Unii.

Problem w tym, że największe państwa członkowskie UE, np. Francja i Niemcy, są za ograniczeniem wielkości środków w tej polityce.

Polski rząd ma kilka bardzo ważnych celów w kontekście unijnego budżetu. - Chcielibyśmy, aby tradycyjnie ten budżet znowu wzrósł i mówię tu oczywiście o wieloletnich ramach finansowych, ale także dwóch najbliższych tzw. jednorocznych budżetach - powiedział.

Jak mówił, zdaje sobie sprawę, że ta batalia będzie niezwykle ciężka, ponieważ płatnicy netto, wśród których są m.in. Niemcy, Wielka Brytania, jednym głosem mówią, że są zainteresowani raczej redukcją budżetu.