Premiera prosili oto mieszkańcy wsi, z którymi się spotkał. Narzekali oni na duże opóźnienia w wypłaci odszkodowań przez firmy ubezpieczeniowe. W ocenie premiera "w ponad 90 procentach PZU jest ubezpieczycielem".

Donald Tusk przyznał, że nadal największe problemy mają właściciele upraw papryki, którzy stracili zbiory. Kłopoty mają także właściciele niewielkich firm, które ucierpiały podczas wichury oraz ich pracownicy, którzy stracili pracę.

- Nie wykluczam jakiegoś szczególnego programu pomocowego dla takich osób, u których ta klęska przyniosła największe straty - powiedział premier. Dodał, że takie programy stosowane były w gminach, które nawiedziła powódź.

Swoją wizytę na terenach dotkniętych przez lipcową wichurę Tusk rozpoczął od gospodarstwa w miejscowości Sady-Kolonia (gm. Klwów); premier był tam zaraz po lipcowej wichurze. Uszkodzony przez wichurę dom jest już odbudowany.

Tusk spotkał się także z mieszkańcami innych pobliskich miejscowości, które zostały dotknięte przez trąbę powietrzną.

Miesiąc temu nad województwami mazowieckim i łódzkim przeszły trąby powietrzne, powodując zniszczenia w gospodarstwach domowych i uprawach. Wichury uszkodziły budynki mieszkalne i gospodarcze, zniszczyły uprawy rolne oraz linie energetyczne. Nawałnice przeszły nad woj. mazowieckim w powiatach: przysuskim, białobrzeskim i radomskim, a także w woj. łódzkim w powiecie opoczyńskim.

Podobał się artykuł? Podziel się!