Prezydent, który w niedzielę w miejscowości Płoniawy-Bramura (Mazowieckie) zwiedził IX Regionalną Wystawę Zwierząt Hodowlanych "Święto Mleka", zaapelował do rolników o udział w wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Lech Kaczyński wyraził przekonanie, że wspólna polityka rolna UE musi być kontynuowana, choć - jak dodał - nie jest sprawiedliwe, że polscy rolnicy dostają "znacznie mniejsze dopłaty niż (rolnicy- PAP) w innych krajach". "Każdy kraj musi mieć też swoją narodową politykę rolną, szczególnie dzisiaj w czasach kryzysu i w wielu krajach tego rodzaju polityka jest prowadzona" - mówił Lech Kaczyński.

"Ostatnio niemieccy rolnicy wywalczyli sobie pewne przywileje, obniżenie cen paliwa, zaoszczędzą na tym ok. 500 mln euro. Są działania także i w innych krajach" - dodał prezydent. Według niego obecnie w Polsce potrzebna jest promocja polskiego eksportu, bo - jak mówił - "jest to około 20 proc. produkcji mlecznej". A - jak dodał - "sytuacja na rynku eksportowym jest bardzo trudna".

W tym kontekście prezydent stwierdził, że nie kryje, "iż nie jest rzeczą niebezpieczną, że na polski rynek stosując promocję na olbrzymią skalę" wkracza "wielka saksońska firma" z branży mleczarskiej. "To może spowodować kłopoty" - ocenił L. Kaczyński.

Zdaniem prezydenta państwo powinno też pomóc rolnikom i hodowcom w spłacaniu długów. L. Kaczyński podkreślił, że zdaje sobie sprawę, że budowanie nowoczesnych gospodarstw kosztuje i rolnicy zaciągają w tym celu długi.

"A długi ktoś musi spłacać. Jeśli cena skupu spadła o 50 proc. to bardzo często mamy do czynienia z sytuacją po prostu tragiczną z niemożliwością spłat, a więc to co zostało zbudowane może być zniszczone. Na to sobie nie możemy pozwolić" - mówił prezydent. Według niego, potrzebna jest pomoc państwa w spłatach i wsparcie w prolongacie długów.

W ocenie prezydenta, niemałe znaczenie miała akcja "szklanka mleka". "Ona ma znaczenie społeczne dla tych dzieci, które pochodzą z nie najbogatszych rodzin" - zaznaczył.

Prezydent powiedział, że na tę akcję w 2007 i w 2008 r. przeznaczono ok. 150 mln zł, a w tym roku kwota ta wyniosła 50 mln zł. "To jest gwałtowny spadek i on też pogarsza sytuację. Takich oszczędności być nie może" - stwierdził Lech Kaczyński.

"Trzeba prowadzić dużo aktywniejsza politykę, trzeba konsolidować produkcję mleka, ale trzeba też prowadzić politykę koncentracji i większego wpływu producentów na sprzedaż, bo w tej chwili zarobki pośredników są zbyt duże. To zresztą problem nie tylko produkcji mlecznej, to w ogóle problem produkcji rolnej" - mówił prezydent. Jak dodał, "cena zbóż spadły o prawie 50 proc., a wcale nie oznacza to, że cena chleba spadła o 50 proc.".

"Ja jako prezydent RP o tym wszystkim wiem. Nie ja bezpośrednio prowadzę politykę rolną czy gospodarczą, to czyni rząd, ale moim zadaniem jest wskazywanie rządowi, że powinien być aktywniejszy" - powiedział prezydent. Jak dodał, "zboża dużo mówić o planach na wiele najbliższych lat, ale są zadania do wykonania w ciągu miesiąca, dwóch czy czterech".

L. Kaczyński podkreślił, że planowane przez rząd zmiany w budżecie nie mogą "jeszcze pogorszyć" sytuacji rolników.

Prezydent zaapelował do rolników o czynny udział w nadchodzących wyborach do PE. Według niego, żeby głos rolników był słyszany w Warszawie, rolnicy muszą korzystać ze swoich demokratycznych praw.

"Weźcie w nich udział" - apelował prezydent do rolników podkreślając, że mają na swym koncie sukcesy. "Macie sukcesy, wyhodowaliście krowy, które dorównują wszystkim innym w Europie, organizujecie już dziewiątą wystawę" - mówił prezydent.

"Skorzystajcie ze swojego obywatelskiego prawa. Zastanówcie się czy wszystkie obietnice zostały zrealizowane, czy to co mówiono tak głośno było prawdą czy nieprawdą i dokonajcie wyboru" - nawoływał prezydent.

Lechowi Kaczyńskiemu towarzyszyli podczas wizyty m.in. Adam Bielan - nr 1 na mazowieckiej liście wyborczej PiS i b. wiceminister rolnictwa poseł PiS Henryk Kowalczyk.

Źródło: PAP