W Pałacu Prezydenckim z udziałem Komorowskiego odbyła się debata o GMO. Była ona następstwem wydarzeń, które miały miejsce podczas przyjmowania przez Sejm w ostatnich tygodniach poprzedniej kadencji ustawy o nasiennictwie. Do tej ustawz posłowie "wrzucili" zapisy o uprawie roślin modyfikowanych genetycznie. Prezydent krtykował wtedy to rozwiązanie - "wrzucenia" przepisów o GMO do aktu prawnego regulującego inne zagadnienia.

W ocenie prezydenta rząd powinien zaproponować takie kompleksowe rozwiązanie dotyczące GMO, a przy tej okazji powinna się odbyć szeroka debata na ten temat.

- Zachęcam rząd, aby podjąć wyzwanie debaty po to, aby można było całościowo uregulować kwestie związane z GMO w jednej ustawie - mówił. W jego ocenie będzie to lepsze niż ryzyko "umieszczania cząstkowych zapisów w różnych ustawach, które niekoniecznie będą tworzyły logiczną i odpowiedzialną całość systemu prawnego, a na pewno mogą być źródłem dalej idących wątpliwości.

Zdaniem prezydenta, jeśli będą proponowane rozwiązania cząstkowe, taka debata pojawi się "na sto pięćdziesiąt pięć procent". Ja już o to zadbam, żeby nie było wątpliwości - dodał.

Komorowski podczas spotkania organizowanego w ramach Forum Debaty Publicznej w Pałacu Prezydenckim zachęcał do rozmowy o GMO i podkreślił, że warto zmierzyć się z tym problemem, rozmawiać, spróbować określić ramy, granice, bariery w jednym rozwiązaniu ustawowym. Rozmowa w gronie zwolenników i przeciwników GMO ma na celu rozładowanie emocji i zastąpienie ich konkretną wiedzą - mówił Komorowski.

Wydaje mi się, że nie ma innej metody niż poprzez rozmowę wyjaśniać wątpliwości, rozwiewać obawy, także próbować odejść od zideologizowania problemu, jakim jest genetycznie modyfikowana żywność, nasiona czy pasze, czy wszelkie inne towary. Ocenić je z punktu widzenia rzeczywistych zagrożeń, rzeczywistych nadziei, rzeczywistych szans dla wielu obszarów polskiego życia gospodarczego - podkreślił.

- Potrzebny jest powrót do prac nad ustawą, która w sposób generalny rozstrzygałaby problem GMO w Polsce. Alternatywą jest to, co dzisiaj jest faktem, mnie przynajmniej niesatysfakcjonującym - rozwiązywanie tych problemów za pomocą luk w prawie, cząstkowych decyzji - podkreślił.

Prezydent zachęcał do dysakusji w oderwaniu od ideologicznego myślenia, do czego nie skłaniali się uczestnicy dyskusji.

Poinformował, że nie jest po żadnej ze stron dyskusji.

- Musimy funkcjonować w zgodzie z przepisami Unii Europejskiej - powiedział Komorowski.