W sumie w latach 2004-2006 do rolnictwa w ramach WPR trafiło 5,3 mld euro, zaś na lata 2007-2013 jest na ten cel 6,5 mld euro.

Jak zaznaczył Kowalski, w latach 2003-2010 istotnie zmieniła się sytuacja dochodowa gospodarstw rolnych. Dochody rolników wzrosły dwukrotnie, zmniejszył się także o ponad połowę odsetek rodzin rolniczych żyjących poniżej minimum egzystencji, a prawie trzykrotnie spadła liczba osób ubogich.

Otwarcie rynku UE stało się impulsem do rozwoju gospodarki żywnościowej - podkreślił Kowalski. Wyniki w handlu zagranicznym świadczą o dużej konkurencyjności polskich producentów żywności. W ciągu 7 lat eksport produktów rolno-spożywczych zwiększył się z 4 mld do 13,3 mld euro, czyli ponad 3,3-krotnie. Zmieniła się również struktura eksportu. Polska sprzedaje coraz bardziej przetworzoną żywność.

Jak zauważył profesor, polska żywność jest atrakcyjna cenowo, ponieważ w naszym kraju nadal tańsze są surowce rolne. - Jednak konkurowanie utrudnia mała koncentracja produkcji rolnej i przetwórstwa oraz stosunkowo niska wydajność pracy w przemyśle spożywczym. Dlatego należy poszukiwać innych sposobów konkurowania - uważa Kowalski.

Jego zdaniem, WPR powinna stale zmieniać się, jest potrzebne jej reformowanie, bo obecna polityka pogłębia rozwarstwienie dochodów rolników z różnych krajów. W 11 krajach UE dochody rolników w całości pochodzą z dopłat bezpośrednich (dane za 2007 r.). W UE średnio 63 proc. dochodów pochodziło z dopłat, a w Polsce ok. 55 proc. dochodów.

Według niego, rozważania o modelu polskiego rolnictwa muszą uwzględniać obecny stan, czyli to, że w naszym rolnictwie jest ponad trzykrotnie więcej zatrudnionych i kilkakrotnie niższe "uzbrojenie" pracy, co powoduje, że wydajność pracy jest 5 razy niższa niż w krajach wysokorozwiniętych. Jednak zdaniem Kowalskiego, możliwości i tempo niwelowania dystansu będzie zależało nie tyle od działań resortu rolnictwa, ale głównie od dynamiki wzrostu całej gospodarki.