Policja wyznaczyła objazdy. Samochody osobowe kierowane są lokalnymi drogami, natomiast ciężarowe - drogą nr 63 przez Łuków, Radzyń Podlaski i Międzyrzec Podlaski.

- Ruch odbywa się płynnie, nie ma korków - poinformował Długosz.

Przewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Rolników Indywidualnych Sławomir Izdebski poinformował PAP w czwartek po południu, że protestujący czekają na przyjazd ministra rolnictwa lub jego przedstawiciela. Dodał, że jeśli nikt z resortu rolnictwa nie przyjedzie w czwartek na miejsce protestu, wówczas akcja będzie kontynuowana w nocy, a decyzja o jej dalszym przebiegu zapadnie w piątek.

Izdebski powiedział, że głównym postulatem protestujących jest przywrócenie możliwości dokonywania uboju rytualnego. Zaznaczył jednak, że do protestu przyłączają się przedstawiciele innych branż produkcji rolnej, zaniepokojeni trudną sytuacją w rolnictwie, m.in. producenci mleka, którego produkcja przestaje się opłacać.

- Pan Izdebski doskonale wie, że sprawa uboju rytualnego nie leży w gestii ministra rolnictwa; jest ona w tej chwili rozpatrywana przez Trybunał Konstytucyjny, 3 grudnia będzie w tej sprawie orzeczenie. Jest także przedmiotem prac Sejmu. Jeśli orzeczenie TK w tej kwestii będzie pozytywne, to moją rolą jako ministra będzie wysłanie noty do KE informującej, że w Polsce obowiązuje bezpośrednie rozporządzenie unijne w tej kwestii i że wcześniejsza ustawa o ochronie zwierząt przez Trybunał zostaje uchylona - skomentował w czwartek protest minister rolnictwa Marek Sawicki.

Zdaniem ministra sprawa uboju nie jest główną przyczyną protestu rolników. - Wiem, że na wszystkich rynkach są problemy, ale gdy tydzień temu pod ministerstwem protestowali sadownicy, to inni sadownicy byli ze mną na targach w Kazachstanie, poszukując nowych rynków zbytu  - ocenił Sawicki.

Jak mówił, prosił Izdebskiego, by przekazał rolnikom rzeczywistą relację ze środowego spotkania, które w jego ocenie było owocne. Uczestniczyli w nim przedstawiciele OPZZ Rolników oraz Podlaskiego Stowarzyszenia Producentów Trzody Chlewnej. Dodał, że zachęcał rolników do rezygnacji z protestu, ale rozumie intencje demonstrujących i prawo do wyrażania swojej opinii także w takiej formie.