- Obeszliśmy wczoraj kolejne zaplanowane miejsca, wszędzie zostawiając petycje: u wojewody, w PSL i PO - mówi Jan Kozak, wiceprzewodniczący Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjnego Rolników Województwa Zachodniopomorskiego. - Chcieliśmy wejść też do OT ANR i zostawić petycję dyrektorowi, ale ten około godzinę wcześniej wypuścił pracowników, pozamykał drzwi i sam stał za kordonem policji. Więc dziś nasz pierwszy postulat to odwołanie dyrektora OT ANR. O godz. 12 mamy spotkanie z wicewojewodą. Podczas tego spotkania okaże się też, czy przyjedzie do nas prezes ANR Leszek Świętochowski.

Jak mówi Jan Kozak, protestujący chcieli mieć możliwość wejścia do świetlicy ANR – jak podczas poprzedniego protestu. Wobec tego jednak, że nie wpuszczono ich na teren OT ANR, postanowili spędzić noc w autokarze i stąd oczekują na podjęcie rozmów.