Przewodniczący sejmowej komisji rolnictwa Krzysztof Jurgiel (PiS) wyjaśnił, że piątkowe posiedzenie komisji w sprawie prywatyzacji Krajowej Spółki Cukrowej zostało zwołane na prośbę Związku Plantatorów Buraka Cukrowego oraz związków zawodowych cukrowni. Według tych organizacji prywatyzacja spółki przebiega nieprawidłowo, w związku z tym posłowie przygotowali dezyderat do premiera Donalda Tuska.

Komisja rolnictwa w dezyderacie zwraca uwagę na zagrożenia prywatyzacji KSC. Postuluje też, by wydłużyć okres zapisów na akcje o pół roku, jak też zwiększyć transzę preferencyjną.

Jak tłumaczył przewodniczący NSZZ "Solidarność" pracowników KSC Stanisław Lubaś, na akcje zapisało się mało uprawnionych, ponieważ ministerstwo skarbu nie przedstawiło umowy, w której określone byłyby warunki spłaty zakupionych akcji. Dodał, że związek chce wydłużenia zapisów na akcje, bo to z winy ministra skarbu część osób nie zdecydowała się na przystąpienie do prywatyzacji.

Lenkiewicz przyznał, że są zagrożenia prywatyzacji - m.in. zbyt mała siła nabywcza plantatorów, by mogli nabyć akcje. - Dostrzegamy też ryzyko spekulacji akcjami - dodał.