- Minister skarbu już 30 marca podjął decyzję o odstąpieniu od oferty publicznej nabycia akcji Krajowej Spółki Cukrowej S.A., która była skierowana do plantatorów i pracowników spółki. Ale dopiero 2 kwietnia poinformował nas protestujących pod siedzibą ministerstwa o tej decyzji. Musiał bowiem poczekać na zatwierdzenie aneksu prospektu emisyjnego przez Komisję Nadzoru Finansowego - mówi portalowi farmer.pl Stanisław Lubaś - szef NSZZ Solidarność KSC.

O nieprawidłowościach podczas prywatyzacji spółki ministerstwo zostało poinformowane przez organizacje rolnicze. - Poprzez podstawione osoby tzw. słupy - instytucje i firmy chciały przejąć akcje KSC. Bo jak inaczej o nich mówić skoro osoba, która gospodaruje na 5 ha otrzymała kredyt na zakup akcji na 20 mln zł - dodaje Lubaś.

Sytuacja jest już jednak opanowana. - Mamy czas na dalsze rozstrzygnięcia. Będą one konsultowane w ministerstwie. Spółka jest w bardzo dobrej kondycji. Przekazane zostanie 100 mln zł dywidendy - cieszy się Lubaś.

Jak informuje MSP zgodnie z zapisami prospektu, w związku z decyzją o odstąpieniu od oferty, zapisy złożone na akcje Krajowej Spółki Cukrowej S.A. zostaną uznane za nieważne, dokonane płatności zostaną zwrócone bez jakichkolwiek odsetek i odszkodowań, a ustanowione zabezpieczenia zostaną uchylone, nie później niż 14 dni po dacie ogłoszenia o odstąpieniu od przeprowadzenia oferty. Zwrot środków nastąpi w sposób zadeklarowany przez osobę uprawnioną w momencie składania zapisu.

- Decyzja została podjęta na podstawie analizy ryzyk związanych z realizacją transakcji, z uwzględnieniem aktualnej sytuacji ekonomiczno-finansowej spółki i interesu Skarbu Państwa - mówi Tomasz Lenkiewicz, podsekretarz stanu w MSP - Jak najszybciej przygotujemy aktualizację wyceny i jeszcze w tym roku wrócimy na ścieżkę prywatyzacyjną.

Podobał się artykuł? Podziel się!