PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Przyszłość chemii zależy od surowców

Przyszłość chemii zależy od surowców
wnp.pl

Autor: Dariusz Malinowski

Dodano: 29-12-2013 23:42

Tagi:

Transakcje na rynku surowców, w których biorą udział firmy chemiczne, stały się ostatnio standardem. Chcąc skutecznie konkurować, wielcy i mali w branży chemicznej kupują lub wymieniają surowcowe aktywa lub ogłaszają przeznaczenie nowych środków na poszukiwania surowców.



Niedawno np. największy koncern chemiczny na świecie, niemiecki BASF, i rosyjski gigant gazowy Gazprom podpisały umowy dotyczące wymiany aktywów równorzędnej wartości. BASF zamierza dalej rozwijać swoją produkcję ropy i gazu, co wzmocni firmę pod względem zaplecza surowcowego.

Globalne ryzyko

O tym, że firmy chemiczne wybiegają wiele lat w przyszłość, może świadczyć także transakcja innego wielkiego gracza na rynku chemicznym, amerykańskiego koncernu Dow Chemical. Podpisał on umowę na rozwój pól gazu łupkowego w Argentynie. Porozumienie zawarte z argentyńską, państwową firmą YPF opiewa na 120 mln dolarów. A chodzi dopiero o rozwój wydobycia... Mimo dość odległej perspektywy, gigant wyszedł z założenia, że warto ryzykować, bo dostęp do własnych złóż gazu przyniesie wymierne korzyści.

Dobrym przykładem tego, jak ważna jest własna baza surowcowa, może być sytuacja Grupy Ciech, której głównym obszarem biznesowym jest właśnie przemysł sodowy. Ciech to przykład producenta tzw. sody syntetycznej (surowca m.in. dla przemysłu szklarskiego, papierniczego, kosmetycznego czy chemii środków czystości). Soda syntetyczna zaspokaja 75 proc. potrzeb rynku. Reszta produkcji pochodzi ze złóż naturalnych. Jednak światowe zasoby minerału zwanego natronem (inaczej natrytem lub sodą naturalną) są bardzo nierównomiernie rozłożone. Potentatem na rynku w produkcji sody ze złóż naturalnych jest Turcja, gdzie produkuje się około 2,8-3,2 mln ton tego surowca. Jednak tureckie firmy chcą zwiększyć wydobycie nawet o połowę.

Plany te mogą okazać się groźne dla Ciechu. Produkcja sody ze złóż naturalnych jest bowiem zdecydowanie tańsza niż synteza wykorzystująca najczęściej tzw. metodę Solvaya, gdzie surowcami głównymi są węglan wapnia i sól kamienna. Jeśli Turcy rzeczywiście rzucą na rynek znaczące ilości taniej sody, to nieuchronna nadpodaż wywoła niekorzystne dla Ciechu spadki cen surowca.

Szukaj sobie złoża

Największym problemem w zdobyciu dostępu do zasobów surowca jest bariera finansowa. Złoża, które już zostały odkryte i prowadzi się w nich eksploatację, kosztują setki, a nawet miliardy dolarów. Żadna z polskich firm chemicznych na taki wydatek nie może sobie zwyczajnie pozwolić. Pozostaje zagospodarowanie złóż niedawno odkrytych lub poszukiwanie nowych.

Jak przypomina prof. Stanisław Rychlicki, autorytet w dziedzinie poszukiwań ropy i gazu, choć koncesje poszukiwawcze są zdecydowanie tańsze niż już znane złoża, to przecież związane są z nimi liczne ryzyka i koszty.

- Najpierw złoża trzeba znaleźć, a później potwierdzić ich opłacalną eksploatację. Biorąc pod uwagę, jak kosztowny jest to proces, firmy sporo ryzykują - tłumaczy naukowiec. Jak zaznacza, dotyczy to wszystkich złóż, nie tylko (o czym wiemy "z własnego podwórka") gazu łupkowego.

Z drugiej strony, odkrycie oznacza olbrzymie zyski. Może się jednak okazać, że alternatywa "zakup gotowego do eksploatacji złoża czy niepewne poszukiwania" okaże się teoretyczna. Czasem zwyczajnie nie ma szans na zakup dobrego złoża surowca - na kurczącą się bazę surowcową świata ostrzy sobie zęby wiele firm. Nic więc dziwnego, że firmy zmuszone są do zakrojonych na szeroką skalę poszukiwań.

Świetnym rozwiązaniem (o ile jest możliwe) jest sprawdzenie sytuacji na rodzimym rynku. Czasem bowiem najlepiej zainwestować na krajowym podwórku. Tak jak ma to miejsce na przykład z siarką.

W siarkę bogaci

Jednym z ważniejszych surowców dla branży chemicznej jest siarka. Co prawda obecnie aż 90 proc. tego pierwiastka na świecie (z około 70 mln ton produkcji) uzyskuje się w procesach odsiarczania spalin i paliw, to jednak całkowicie siarkę rodzimą trudno zastąpić.

Siarkę wykorzystuje przemysł farmaceutyczny, drzewny i papierniczy, gumowy. Najwięcej jednak zastosowań siarka ma w branży chemicznej. Po pierwsze jest podstawowym surowcem wykorzystywanym w produkcji kwasu siarkowego (koniecznego przy produkcji nawozów fosforowych). Siarkę wykorzystuje się także przy produkcji środków grzybobójczych i dodaje coraz powszechniej do niektórych rodzajów nawozów sztucznych.

Nic więc dziwnego, że zainteresowanie prywatyzacją Siarkopolu było duże. Do przetargu zgłosiły się m.in.: Core Minerals Private Limited (Grupa Archean) z siedzibą na wyspie Jersey, Siarka Polska oraz Grupa Azoty (w momencie składania oferty Zakłady Azotowe w Tarnowie - Mościcach). W przypadku Tarnowa był to dość oczywisty krok, biorąc pod uwagę, że całość krajowej produkcji siarki płynnej (około 300 tys. ton rocznie) kupuje właśnie firma z Tarnowa.

- Transakcja ta, obok projektu senegalskiego oraz dywersyfikacji dostaw gazu ziemnego w grupie, stanowi jeden z kluczowych elementów naszych projektów upstreamowych (w zakresie posiadania zasobów surowców strategicznych) - komentuje kupno zakładu Paweł Jarczewski, prezes Grupy Azoty.

Jednak, jak zaznacza Jarczewski, korzyści osiągnął także producent siarki. - Dzięki naszym kompetencjom handlowym grzybowski Siarkopol może liczyć na nowe eksportowe rynki zbytu dla swoich produktów. Następstwem wejścia w skład Grupy Azoty będą także inwestycje. - Zgodnie z zawartą umową zadeklarowaliśmy realizację inwestycji w Siarkopolu na poziomie 30 mln zł. Najważniejszymi zadaniami, na których chcemy się skupić, będzie ustabilizowanie wydobycia oraz zwiększenie poziomu i jakości granulacji siarki - wyjaśnia wiceprezes Grupy Azoty Witold Szczypiński.

Afrykańska szansa

Bardzo ważnym elementem działalności produkcyjnej Grupy Azoty jest produkcja nawozów wieloskładnikowych. Problem w tym, że nasz kraj nie dysponuje potrzebnymi do tego zasobami surowca. Konieczny jest import podnoszący poziom rynkowego ryzyka. By je zminimalizować potrzebny jest dostęp do własnych zasobów. Jednak trudno nawet marzyć, by kupić złoża u naszych najbliższych sąsiadów. Grupa Azoty postanowiła poszukać fosforytów znacznie dalej.

Kilka miesięcy temu Zakłady Chemiczne Police za 28,85 mln dolarów kupiły 55 proc. akcji African Investment Group. W ten sposób polska firma zyskała dostęp do senegalskich złóż fosforytów. W efekcie Grupa Azoty Zakłady Chemiczne Police nabyła prawa do eksploracji i eksploatacji złóż fosforytowych szacowanych na ponad 56 mln ton i złóż ilmenitowych szacowanych na ponad 1,5 mln ton.

- Zaletą posiadania własnych złóż jest po pierwsze bezpieczeństwo dostaw. A w przypadku Polic, jak i zakładów fosforowych w Gdańsku, fosforyty to podstawowy surowiec - tłumaczy prezes Polic Krzysztof Jałosiński. - Po drugie inwestując, chcieliśmy zadbać o koszty. Police raz ocierały się o bardzo złe wyniki, innym razem o bardzo dobre. Byliśmy narażeni na wahania rynku. Teraz od tego się odcinamy.

Ale kupno afrykańskiej spółki przez ZCh Police to nie tylko szansa na tańszy surowiec. To także możliwość (po wybudowaniu fabryki kwasu fosforowego) uniknięcia forsowanych przez konkurencję rozwiązań dotyczących kadmu. Ten pierwiastek jest niezwykle toksyczny. Problem w tym, że jest dość powszechny także w nawozach fosforowych. Zwolennicy restrykcyjnych przepisów chcą zmniejszyć dopuszczalną zawartość kadmu w nawozach. To jednak mogłoby oznaczać problem dla wielu europejskich producentów nawozów, zwłaszcza że "czystego" surowca jest zwyczajnie zbyt mało. Jedynym wyjściem może się więc okazać budowa fabryki kwasu fosforowego poza granicami UE. A kupno złóż to niewątpliwie ułatwia.

Na własnym podwórku

Grupa nie zamierza także rezygnować z poszukiwań surowców w rodzimej ziemi. Podpisany przez należące do Zakładów Azotowych Puławy Gdańskie Zakłady Nawozów Fosforowych Fosfory list z KGHM przewiduje wzajemną współpracę przy realizacji projektów eksploracyjnych. Dla gdańskich Fosforów należących do Grupy Azoty Puławy podstawowym celem prac wydobywczych jest pozyskanie polihalitu, tj. siarczanu potasowo-magnezowo-wapniowego, który może stanowić źródło potasu w produkcji nawozów wieloskładnikowych.

- Wykorzystanie nowego surowca - polihalitu - może skutkować jakościową zmianą filozofii produkcji nawozów wieloskładnikowych w gdańskich Fosforach i Policach - podkreśla Jarczewski, dodając, że potas zawarty w nawozach wieloskładnikowych jest lepiej przyswajalny przez rośliny, daje wyższą skuteczność nawożenia i jest bardziej przyjazny dla środowiska niż jego chlorkowa postać.

Najbardziej perspektywicznym regionem dla poszukiwań polihalitu jest rejon Zatoki Gdańskiej, gdzie w latach 1964- 71 rozpoznano i udokumentowano cztery złoża soli potasowo-magnezowych typu polihalitowego o łącznych zasobach 597 mln t.

Pomimo że wcześniej wymienione surowce są ważne lub bardzo ważne dla zakładów chemicznych, to pierwszoplanową rolę w tym biznesie odgrywa gaz ziemny. Rocznie nasze firmy chemiczne zużywają bowiem kilka miliardów metrów sześciennych błękitnego paliwa (są największym w kraju jego konsumentem - zużywając trzecią część gazu w Polsce).

Kluczowe znaczenie tego surowca i paliwa dla chemii pokazują wydarzenia sprzed kilku lat, gdy doszło do gwałtownej przeceny na rynku nawozów, a duże ilości produktów rzuciła na nasz teren norweska Yara. Mogła to zrobić, ponieważ dysponując tanim gazem, zaoferowała dobre ceny swoich produktów.

Posiadanie własnych zasobów gazu byłoby więc dla każdej firmy chemicznej jak najbardziej wskazane. Jednak nie da się ukryć, że zmiana sytuacji w zaopatrzeniu w gaz to dla Grupy Azoty bardzo trudne zadanie - i to z kilku powodów.

Gaz jako jedyny z podstawowych surowców chemicznych jest uważany za strategiczny, a dostęp do złóż jest uwarunkowany politycznie. Złoża gazu są bardzo kosztowne, podobnie jak samodzielne poszukiwania gazu - w przypadku naszych firm chemicznych dochodzi do tego brak doświadczenia.

Czy to oznacza, że nie ma szans na wejście przez nasze spółki chemiczne w posiadanie choćby niewielkich zasobów gazu? Aż tak źle nie jest. Jednak o dużej dywersyfikacji firmy muszą chyba zapomnieć.

Polska chemia może korzystać z lokalnych złóż. Eksploatacja części z nich przez PGNiG, czy to ze względu na skład surowca, czy ze względu na wielkość nie jest opłacalna, lub w najlepszym przypadku dość kłopotliwa. Takie złoża mogą być jednak cenne dla Grupy Azoty, a zwłaszcza jej tarnowskich zakładów. Docelowo z pobliskich złóż może pochodzić nawet do 60 proc. gazu zużywanego przez Tarnów. Jednak ze względu na swoje położenie małopolskie zakłady są wyjątkowe pod tym względem w Grupie.

Alternatywą wobec własnego wydobycia mogłoby być partycypowanie w biznesie innych (niekoniecznie polskich firm), ale do tego długa jeszcze droga. Bardziej perspektywiczne wydaje się dla chemii wykorzystanie złóż gazu łupkowego. Problem w tym, że cały program z różnych względów się ślimaczy. Przy obecnym tempie prac wydaje się, że jedynym rozwiązaniem jest walka o dywersyfikację dostaw gazu na polu zakupowym. To pozwoli zmniejszyć ryzyko przerw w dostawach i wywalczyć najkorzystniejsze ceny.

Azoty w Senegalu

Listopadowe spotkanie Krzysztofa Jałosińskiego, prezesa zarządu Polic i wiceprezesa Grupy Azoty z prezydentem Senegalu Macky Sallem oraz kluczowymi ministrami odpowiedzialnymi za inwestycje ukazało wielowymiarowość obecności polskiego inwestora w Afryce.

Zaczęło się od inwestycji w wydobycie surowców i eksport nawozów do Afryki.

- W kolejnych latach planujemy uruchomić produkcję kwasu fosforowego, a także wspierać rozwój rolnictwa, podnosząc kompetencje przedsiębiorców rolnych - powiedział Krzysztof Jałosiński, prezes zarządu Polic i wiceprezes Grupy Azoty.

Senegalskie złoża zabezpieczą Police w kluczowy surowiec na ponad 50 lat, a nadwyżki fosforytów będą mogły być sprzedawane konkurentom.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (3)

  • ATEM 2014-04-29 16:27:37
    -- szokujące - 80 % ENERGII ,to ropa ,gaz ,węgiel ,prąd , zużywa się na produkcję żywności ,przetwarzanie ,magazynowanie ,transport ,, innego nie ma wyjścia teraz ewolucyjnie nauka przestawia na ekologiczne i rolnictwo ma priorytet , wyżywienie ,
  • ATEM 2014-02-13 18:02:20
    -- i po co ta chemia ,ściągamy śmieci ? 60 % dzieci rodzi się niepełnosprawnych , później raki ,SM ,białaczki ,, i tak gleby są zatrute i nic nie chce rosnąc ,brakuje wody ,,,,,,,bo kasa dla koncernów ,ludzie z tego nic nie mają ,, nauka likwiduje i rządy , ,,, ale to jest wojna ,,,,,,,,,,,,
  • korba 2014-01-27 11:29:11
    Nawet jak nie znajdziemy gazu w łupkach to kasę na tym zrobimy! Brenntag już inwestuje w laboratorium pod Poznaniem: http://www.brenntag.pl/public-relations/aktualnosci/przegladanie-aktualnosci/?tx_ttnews[pointer]=1&tx_ttnews[tt_news]=597&tx_ttnews[backPid]=34&cHash=017fc6883b
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.81.71.219
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!