Osobiście doprowadzę Sawickiego na debatę z ministrem Jurgielem - powiedział Piechociński.

Argumentował, że Wojciechowski nie pełnił funkcji ministra rolnictwa, dlatego lider PSL zaprasza do debaty posła PiS Krzysztofa Jurgiela, który kierował tym resortem w rządzie PiS. Piechociński zaproponował, że debata może się odbyć w warszawskiej bibliotece rolniczej. "PSL wynajmie salę i za nią zapłaci" - dodał wicepremier.

Jurgiel powiedział w poniedziałek wieczorem, że nie słyszał tej wypowiedzi Piechocińskiego, ale zadeklarował, iż zgadza się na debatę z Sawickim. "Jeśli jest taka wola, to ja nie widzę problemu. Może być Wojciechowski, mogę być ja, mamy jeszcze kilku polityków zajmujących się rolnictwem, którzy by mogli z Sawickim debatować" - powiedział.

Premier Ewa Kopacz zwróciła się w poniedziałek do liderów partyjnych z apelem o współpracę; zaprosiła ich na środę - na spotkanie w sprawie wprowadzenia budżetu obywatelskiego w każdej gminie.

Debata z premier Ewą Kopacz to rzecz, której pewnie nie unikniemy, ale może bliżej wyborów parlamentarnych - tak na ofertę debaty złożoną przez szefową rządu odpowiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński. Zadeklarował, że nie unika debaty. "Gdyby przedtem pani Kopacz dotrzymała słowa i zmusiła ministra rolnictwa Marka Sawickiego do debaty z panem Januszem Wojciechowskim - naszym europosłem, a przedtem prezesem NIK, wicemarszałkiem i kiedyś także prezesem PSL, to naprawdę byłoby świetnie. Sądzę, że jeśli do tej debaty dojdzie, to otworzy się droga także do tej drugiej" - zaznaczył Kaczyński.

Kiedy w październiku Wojciechowski wezwał Sawickiego do debaty na temat problemów polskiego rolnictwa, Sawicki odparł, że "nie ma ochoty rozmawiać z człowiekiem, który się nie zna na rolnictwie".

Podobał się artykuł? Podziel się!