Martwią coraz większe problemy z hodowlą pszczół, bo wiele rodzin jest zagrożonych z powodu chorób i stosowania pestycydów w rolnictwie. W poprzednim roku znaczna część pasiek zginęła, a pszczelarze ponieśli spore straty. Do końca nie wiadomo, jakie były powody wymierania pszczół. Najczęściej wini się za to choroby - głównie warrozę.

Polski Związek Pszczelarski ma poważne obawy, że pszczołom może także zaszkodzić wprowadzenie do uprawy roślin modyfikowanych genetycznie (GMO). Ich opinia opiera się na fakcie, że w krajach zachodnich już zaobserwowano negatywny związek między GMO a pszczołami. W dodatku tamtejsi konsumenci nie chcą kupować miodu, który powstaje z nektaru kwiatów roślin modyfikowanych.

Odrębnym problemem jest rozdrobnienie naszego pszczelarstwa oraz brak w tym zawodzie ludzi młodych. Średni wiek polskiego pszczelarza to blisko 60 lat. Szacuje się, że hodowlą pszczół zajmuje w Polce ponad 40 tys. osób, które mają około miliona pszczelich rodzin. W ubiegłym roku produkcja miodu w Polsce wyniosła około 18-20 tys. ton. Ważne dla pszczelarzy jest to, że rośnie jego spożycie w kraju. Na statystycznego Polaka przypada ponad 600 gramów, a jeszcze kilka lat temu było to niecałe pół kilograma. To już niemal tyle, ile wynosi średnia europejska. Co więcej, sporo miodu importujemy, bo nasza krajowa produkcja jest niewystarczająca.

Źródło: uw.olsztyn.pl/farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!