Tylko soki z kategorii "nie z koncentratu" mogą liczyć na łaskawość polskich konsumentów. Jak wynika z raportu za 2013 r. opublikowanego przez European Fruit Juice Association, to jedyny segment rynku soków, który nie odnotował spadku.

"Jest to trend widoczny w krajach bardziej rozwiniętych od dawna, więc mogliśmy się spodziewać, że także nasz rynek będzie szedł w kierunku tzw. soków bezpośrednich, a nie odtwarzanych" - mówi Julian Pawlak, szef Krajowej Unii Producentów Soków.

Zdaniem Ryszarda Męczyńskiego z Tłoczni Soków Rembowscy, rozwojowi niszy sprzyja rosnąca świadomość konsumentów i moda na żywność naturalną. "W tym roku, w związku z rosyjskim embargiem, soki dodatkowo zachęcają ceną. Być może klienci, którzy je teraz polubią, będą po nie sięgać również wtedy, gdy będą droższe" - mówi Ryszard Męczyński.

Według Juliana Pawlaka, obecnie produkcją soków nie z koncentratu zajmują się w większości mniejsi gracze, bo więksi - ze względu na ogólnopolską dystrybucję - potrzebują wyrobów o większej trwałości. Powoli jednak wchodzą w ten segment.

Podobał się artykuł? Podziel się!