Bowiem tylko w Lubelskiem naliczono ponad 5 tys. łosi, czyli dwa razy więcej niż szacowano w 2013 r. Wówczas uznano, że jest ich 2500, a rok temu - 2700 - wylicza "Codzienna".

Populacja łosi rośnie u nas z roku na rok i już dziś jest najwyższa od czasów II wojny. Zwierzętom służą łagodne zimy, jak i moratorium na ich odstrzał z 2001 r.

Ale duża liczebność łosi to także problem. Wypadki drogowe i szkody w uprawach leśnych sprawiały, że w ub.r. resort środowiska rozważał, czy nie przywrócić odstrzału tych zwierząt. Przeciw protestowali naukowcy i ekolodzy - przypomina "GPC".