W rozmowie z Józef Zysk zastrzegł, że o rekordowych zbiorach można mówić w przypadku tych pszczelarzy, którzy swoje pasieki wywieźli w pobliże pól rzepakowych. - W tym roku gleby są wilgotne, a jednocześnie jest ciepło, słonecznie. To sprawia, że rzepaki obficie nektarują, co jest podstawą dla pozyskiwania przez pszczoły nektaru. Gdy gleby są suche, wówczas rośliny mogą obficie kwitnąć, ale nie nektarować. Wtedy nie ma co liczyć na solidne miodobranie - powiedział prezes.

Zysk, który ma 50 pszczelich rodzin, rozpoczął rzepakowe miodobranie. Z jednego ula pozyskuje 15-16 kg miodu. - To rekord, w poprzednich latach o tak dużej ilości miodu mogłem tylko marzyć - przyznał pszczelarz.

Dr Maciej Siuda z Katedry Pszczelnictwa Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie powiedział, że miód rzepakowy szybko się krystalizuje, a swoim wyglądem przypomina nieco smalec - winien być białawy i "smalcowato" się rozsmarowywać.

- Miód ten ma charakterystyczny zapach i lekko słodkawy smak, ale (...) czy jest on prawdziwy, czy podrobiony można stwierdzić wyłącznie badaniami laboratoryjnymi" - powiedział Siuda. Przypomniał, że zarówno miód rzepakowy, jak i każdy inny, ma szereg właściwości prozdrowotnych. "Trzeba go jeść regularnie. Jeśli nie jemy miodu regularnie, guzik z jego właściwości - podkreślił.

Warmińsko-mazurscy pszczelarze słoik miodu rzepakowego o pojemności 0,9 litra sprzedają w tym roku po 20-25 zł. W skupie hurtowym cena tego miodu wynosi 8-9 zł.

- Pszczelarze nie są z tej ceny zadowoleni, dlatego większość sprzedaje miód bezpośrednio - przyznał Zysk.

Pszczelarze w olsztyńskim Wojewódzkim Związku Pszczelarskim zajmują się 48 tys. rodzin pszczelich.