Konieczny poinformował o tym w czwartek po południu, na konferencji prasowej w Białymstoku.

Łoś jest formalnie zwierzęciem łownym, ale nie wolno na niego polować na podstawie obowiązującego od lat moratorium.

Na Podlasiu bytuje ok. jedna trzecia krajowej populacji łosia; w całej Polsce żyje ok. 28 tys. tych zwierząt - powiedział wojewoda podlaski Bohdan Paszkowski.

Wiceminister Konieczny powiedział, że nie zapadły jeszcze decyzje ws. przywrócenia odstrzałów. Zaznaczył jednak, że jest czas na podjęcie szerszej dyskusji na temat przyszłości populacji łosia w kraju.

- Wydaje się, że jest to w tej chwili nieuchronne - podjęcie zdecydowanych, odważnych decyzji - powiedział Konieczny. Dodał, że do ministerstwa w związku ze szkodami powodowanymi przez łosie spływają skargi z różnych środowisk, samorządów, organizacji, osób prywatnych, stowarzyszeń, parlamentarzystów.

Dodał, że użytkowanie populacji oznacza "nic innego jak odstrzał, co jest rzeczą naturalną". - W tym przypadku wiąże się to z tym, że przez pewne zaniedbania poprzedników, doprowadziliśmy nie tylko z łosiem, ale również z populacją dzików (...) do pewnego rodzaju aberracji w zakresie zarządzania" - mówił Konieczny. Przypomniał, że w 2014 r., za czasów koalicji PO-PSL, była podjęta decyzja ws. przywrócenia odstrzałów łosi. Ostatecznie się z niej wycofano.

- W tej chwili mamy sytuację taką, że giną ludzie, niszczone jest mienie i uważam, że władze publiczne powinny podjąć działanie w tym kierunku (przywrócenia odstrzałów - PAP) - powiedział Konieczny.

Nie podał żadnych szczegółów. Dodał tylko, że jeżeli decyzja będzie podjęta w Ministerstwie Środowiska odbędzie się konferencja prasowa. Procedura podejmowania decyzji ma być zgodna z procesem legislacyjnym; będzie procedowane stosowne rozporządzenie dotyczące listy gatunków łownych, społeczeństwo będzie się mogło wypowiedzieć w tej sprawie - mówił wiceminister. Dodał, że władza na każdym szczeblu "nie może być obojętna na sygnały od społeczeństwa".

Powołując się na dane z systemu ewidencji wypadków i kolizji Komendy Głównej Policji, Konieczny poinformował, że w latach 2010-2015 doszło w Polsce do 115 tys. kolizji, czyli zderzeń aut ze zwierzętami oraz 1,1 tys. wypadków, z czego 49 ze skutkiem śmiertelnym. Zwierzęta wchodzą na drogi, autostrady, są skargi od administratorów autostrad - mówił wiceminister.