Według optymistów, Polska ma szansę stać się jednym z największych spichlerzy Europy. Według pesymistów, mamy zadatki na to, aby stać się dużym i dobrze utrzymanym skansenem rolnictwa. W dyskusji na temat stanu i perspektyw polskiego sektora rolno-spożywczego nie brakuje też głosów chłodnych, wyważonych i pragmatycznych. Prof. dr hab. Stanisław Zięba, przewodniczący Rady Gospodarki Żywnościowej i były minister rolnictwa, przedstawia taką właśnie, realistyczną, diagnozę i wizję rozwoju polskiego rolnictwa, wskazując zarówno na jego duże szanse, jak też poważne zagrożenia.

Jego zdaniem, sytuacja polskiego rolnictwa wcale nie jest dobra, jest co najwyżej dostateczna, i wcale światowy kryzys żywnościowy nie musi przełożyć się na "złotą" koniunkturę polskiego, a nawet europejskiego rynku żywności. Dużo będzie zależało od warunków atmosferycznych, które w zasadniczym stopniu wpływają na plony roślin rolnych i sadowniczych, ale także od warunków makroekonomicznych, w tym m.in. cen środków produkcji: nawozów, środków ochrony roślin, energii, jak również od polityki fiskalnej państwa, polityki kredytowej oraz kursów walut.

Jak dodaje, wielką słabością polskiego rolnictwa oraz przemysłu spożywczego jest ogromne rozdrobnienie.