Szmulewicz i Sikora zorganizowali wspólną konferencję prasową i na niej poinformowali, że rząd nie liczy się z ich opiniami. Nie pyta też ich o zdanie w kluczowych reformach.

- Stawiają nas przed faktem dokonanym - mówił Szmulewicz.

Szef Izb Rolniczych skrytykował po raz koljeny rząd za podniesienie wieku emerytalnego dla rolników, chęć wprowadzenia podatku dochodowego oraz za reformę KRUS.

- Propozycje zmian są złe dla rolników - powiedział Szmulewicz.

W jego ocenie dopiero po 2020 roku można rozmawiać o wprowadzeniu księgowości w gospodarswach rolnych i reformie KRUS.

Szmulewicz i Sikora podkreślają, że nie wiadomo jaką politykę rolną będziemy mieli po 2013 r.

- Jest stanowisko Polski, a nie ma wystąpienia premiera - powiedział Sikora.

Dziwił się, że premier rządu nie zabiera głosu w tak ważnej sprawie. Wg. Sikory, to właśnie szefowie rządów rozstrzygną podział środków na WPR po 2013 roku.

Sikora prosił podczas konferencji, żeby dziennikarze przekazali informację, że reprezentanci rolników są lekceważeni przez premiera rządu.

- Nie możemy doprosić się o spotkanie z Tuskiem - powiedział Marian Sikora.

Słowa, które padły z ust Wiktora Szmulewicza i Mariana Sikory są już znane.

Rolnej deja vu powraca. To odczucie, że przeżywana obecnie sytuacja wydarzyła się już kiedyś, w jakiejś nieokreślonej przeszłości, ciągle towarzyszy dziennikarzom, którzy zajmują się rolnictwem.

18 lutego podczas Międzynarodowych Targów Polagra Premiery, Wiktor Szmulewicz, szef Izb Rolniczych mówił, że zaproponowane przez rząd propozycje dla wsi idą w złą stronę i mogą obniżyć konkurencyjność polskiego rolnictwa.

- Propozycje rządu idą w złą stronę. Wieś się zmienia, zaczyna się wytwarzać grupa gospodarstw towarowych, które mogą konkurować w Europie. Zaproponowane zmiany mogą spowodować, że one przestaną być konkurencyjne, ich rozwój zostanie zahamowany. Jako przedstawiciele rolników jesteśmy pełni obaw. To może diametralnie zmienić oblicze polskiej wsi - powiedział Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych.

Prezes KRIR skrytykował plany związane z wydłużeniem wieku emerytalnego do 67 lat. Jak podkreślił, rolnik to zawód, który wymaga wyjątkowej sprawności fizycznej.

- Wiele rzeczy, przy postępującym unowocześnianiu, mechanizacji, nadal wykonuje się ręcznie. Drugi aspekt to przekazywanie gospodarstw rolnych. Jeżeli gospodarstwo synowi będzie przekazywał 67-latek, to ten syn będzie miał 45 lat. Co taki człowiek do tego momentu będzie robił? Jeśli urządzi sobie życie gdzie indziej, to czy wróci na wieś? - pytał w lutym tego roku Szmulewicz.

Szmuleiwcz i Sikora podkreślili także konieczność zmian uustawy o ubezpieczeniach rolniczych. Ich zdaniem powinny być one powszechne, powiązanie z ubezpieczeniami budynków, a rolnicy swoją produkcję powinni ubezpieczać w powiązaniu ze spodziewanymi dochodami. Przedstawiciele rolników skrytykowali pomoc rządu po wymarźnięciach. Nazwali ją pomocą socjalną. Zwrócili uwagę na brak kredytów preferencyjnych na zakup gruntów.