Protest sprowokowała decyzja władz gminy Gniewkowo o wystawieniu na sprzedaż 46 hektarów ziemi, które dotychczas rolnicy sołectwa Kijewo dzierżawili od samorządu. Mieszkańcy Kijewa uważają, że gmina nie powinna pozbywać się tych gruntów bez pytania ich o opinię, gdyż chodzi o ziemię, która od stu lat była wspólną własnością lokalnej społeczności.

- Protestujemy przeciwko sprzedaży dawnej ziemi gromadzkiej, która od 1911 do 1990 roku, według zapisu w księdze wieczystej, należała do gromady Kijewo (gromada to dawna, najniższa jednostka podziału administracyjnego na wsi - red.). Ustawa o samorządzie gminnym zmieniła to i automatycznie właścicielem stała się gmina, gdyż my - jako sołectwa - nie mamy osobowości prawnej, więc nie możemy posiadać czegokolwiek - poinformował sołtys wsi Kijewo Waldemar Bednarski.

Rolników nie satysfakcjonuje ograniczenie uczestników przetargu do mieszkańców sołectwa. - Możemy kupić, ale po pierwsze nie mamy pieniędzy. Jak nam się uda, to chcemy obronić tę ziemię i przejąć ją we władanie - dodał Bednarski.

W czwartek w ramach protestu kilkudziesięciu rolników przez godzinę przechodziło przez jezdnię odcinka drogi krajowej nr 15 Toruń-Inowrocław na terenie Gniewkowa. Co kwadrans przepuszczali stojące w kolejce samochody.

Ziemię miejscowej społeczności przekazały w spadku sto lat temu dwie zmarłe bezpotomnie siostry. Dotychczas sporny grunt był dzierżawiony w kawałkach przez 20 miejscowych rolników.

- Zdaję sobie sprawę z tego, że to dla nich strata, bo płacili niewysoki czynsz i otrzymywali dopłaty unijne, ale nasze działanie podyktowane jest interesem publicznym - ocenił burmistrz Gniewkowa Adam Roszak.

Sprawa ziemi została przez rolników skierowana do sądu administracyjnego, bo uważają, że sprzedaż powinna zostać zaakceptowana przez zebranie wiejskie, a tego warunku nie spełniono.

Termin przetargu wyznaczono na 16 listopada. Protestujący domagają się, by samorząd zaczekał z jego przeprowadzeniem do czasu ogłoszenia decyzji sądu w tej sprawie.

Podobał się artykuł? Podziel się!