Spotkanie było gorące. I obie strony okopały się przy swoich racjach. Ekolodzy mocno podkreślali, że gdyby byli mieszkańcami Augustowa i jego okolic, przede wszystkim mieliby pretensje do inwestora, który nie potrafił i nie chce znaleźć takiego rozwiązania, które pogodziłoby wszystkie interesy. Marek Kozłowski, sołtys wsi Janówka, przez którą przebiegałaby obwodnica w wersji ekologów, twardo replikował: - Ta ziemia żywi nas, nasze rodziny i dzieci, a jednorazowe odszkodowania nic nam nie dadzą, bo potem będziemy bezrobotni.

Dwie ogólnopolskie gazety ("Gazeta Wyborcza" i "Dziennik") zamówiły sondaże w sprawie Rospudy. Wynika z nich, że prawie 70 proc. Polaków jest przeciwnych obwodnicy w dolinie Rospudy, ale ponad 80 proc. mieszkańców Augustowa opowiada się za takim jej przebiegiem, jaki forsuje rząd. Ciekawe są natomiast wyniki sondy wśród mieszkańców woj. podlaskiego: różnica między zwolennikami ochrony doliny Rospudy, a tymi którzy skłonni są przez nią budować obwodnicę mieści się w granicach błędu statystycznego (48 proc. za, 42 proc. przeciw).