Pomysłodawcą jest proboszcz parafii ks. Andrzej Popielski. Jak powiedział, pierwsza taka żywa szopka, w której było jednak znacznie mniej zwierząt, została tam zbudowana, gdy parafia powstała w 2002 roku, potem z roku na rok zwierząt przybywało. Co roku odwiedza ją kilka tysięcy osób.

Parafia jest co prawda miejska, ale należy do niej również pięć podłomżyńskich wsi. I to od okolicznych rolników pochodzą zwierzęta, które - pilnowane i dokarmiane - pozostaną w szopce aż do lutego, czyli zakończenia okresu bożonarodzeniowego.

W tym roku w szopce pojawi się też Święta Rodzina - w role Józefa i Maryi wcielą się młodzi parafianie.

Ksiądz Popielski podkreślił, że nie chodzi jedynie o atrakcję. Dodał, że najważniejsze, by Święta Bożego Narodzenia nie kojarzyły się tylko z prezentami, ale by szopka przybliżała obraz tamtych wydarzeń. - By przy śpiewie kolęd, składaniu życzeń, był czas na wewnętrzne zastanowienie się, refleksje czy duszpasterską rozmowę - dodał proboszcz parafii Św. Andrzeja Boboli w Łomży.