Składka miałaby być płacona nie od dochodów rolnika, lecz od części unijnych dopłat. Rolnicy byli by obłożenie taką samą składką jak przedstawiciele innych zawodów w wysokości 9 proc. Obecnie rolnicy w nie wielkim stopniu współfinansują swoje leczenie w publicznych ośrodkach zdrowia, w zasadzie to większość kosztów ponosi budżet płacąc NFZ według skomplikowanego wzoru uwzględniającego m. in. ceny zbóż.

Według statystyk mamy 21 mln. osób płacących proporcjonalnie składki do swoich dochodów oraz ok. 7 mln. osób nie płacących ani grosza. Chodzi tu przede wszystkim o: bezrobotnych, studentów, azylantów, aresztantów i rolników.

[…] Teraz jest dobry moment, by zastanowić się nad opłacaniem składki przez rolników – niekoniecznie od całych dochodów, przynajmniej od żywej gotówki przekazywanej im w ramach unijnego systemu dopłat bezpośrednich – mówi Zyta Gilowska […].
Wtedy też budżet mógłby lepiej opracować składkę dla bezrobotnych i rolników nie korzystających z dopłat bezpośrednich – było by to bardziej sprawiedliwe.

Skomentuj propozycję wicepremier Zyty Gilowskiej na naszym forum  

 

Źródło: The Wall Street Journal Polska

Podobał się artykuł? Podziel się!