Przeprowadzoną akcję protestacyjną spowodowało nierealizowanie - w opinii rolników - porozumień, jakie zawarli z przedstawicielami rządu w ubiegłym roku. Uczestnicy protestu wysunęli dwanaście postulatów dotyczących poprawy obecnej sytuacji w rolnictwie i gospodarce żywnościowej.

- Redukcja dopłat obszarowych - należałoby oddać ministra rolnictwa za to odpowiedzialnego do Trybunału Konstytucyjnego; brak środków na kredyty preferencyjne, brak polityki skupowej, brak realizacji uzgodnień dotyczących obrotu ziemią. Żądamy likwidacji dotacji dla partii politycznych - wyliczał postulaty przewodniczący Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjnego Rolników Józef Nowak.

Rolnicy pierwotnie planowali na czwartek protest polegający na przejeździe ciągnikami przez centrum Bydgoszczy. Zgody na tę formę protestu odmówił prezydent miasta, uzasadniając to prowadzonymi robotami drogowymi, a decyzję podtrzymał wojewoda. Po południu rolnicy spotkali się we Wtelnie, gdzie od roku ma swą siedzibę ich komitet protestacyjny. Po naradzie postanowili jednak pojechać do Bydgoszczy, ale nie wjeżdżać do centrum.

Kolumna blisko 40 dużych ciągników przejechała kilkunastokilometrowym odcinkiem drogi krajowej nr 25 Bydgoszcz-Koszalin, utrudniając i spowalniając ruch na tej trasie. Na pierwszym rondzie w granicach miasta kolumna zawróciła i uczestnicy protestu wrócili do domów. Zapowiedzieli jednak przeprowadzenie wkrótce kolejnych akcji.

Podobał się artykuł? Podziel się!