Rolnicy nie zgadzają się z niskimi cenami, które są im oferowane w skupach zbóż. Pikietę zorganizował Komitet Protestacyjny Rolników Powiatu Brzeskiego, ale uczestniczyli w niej również rolnicy z innych powiatów. Mieli syrenę alarmową i transparenty z napisami "Tyle Polski ile polskiej ziemi w rękach polskich rolników", "Bossowie surowce importują, rolnicy za darmo pracują".


- Nie liczyłem dokładnie, ile straciłem. W tym roku ceny na rzepak i pszenicę były niższe nawet o 50 proc. niż w ubiegłym roku - powiedział Eugeniusz Lechowicz, rolnik ze Skarbimierza. - Część plonów sprzedałem, a resztę przechowuję, licząc na to, że ceny się poprawią - dodał.

Protestujący odśpiewali rotę, a następnie odczytali pismo kierowane do wojewody opolskiego Ryszarda Wilczyńskiego. Domagali się także spotkania z nim, bądź jego zastępcą Antonim Jastrzembskim, ale żadnego z nich nie było w urzędzie. Rolnicy chcą, by takie spotkanie odbyło się w ciągu najbliższych siedmiu dni. W urzędzie wojewódzkim protestujący złożyli petycję.

- Rolnicy są niezadowoleni z akcji skupowej płodów rolnych: rzepaku i zbóż. Pytamy się, czy wojewoda jako przedstawiciel rządu podjął jakieś kroki, by wyjaśnić negatywną sytuację w skupie - mówił Andrzej Andruchów z Komitetu Protestacyjnego Rolników Powiatu Brzeskiego.

Rolnicy domagają się wyjaśnienia, dlaczego nie ma ceł zaporowych na import zbóż i rzepaku z Ukrainy oraz dlaczego są duże rozbieżności cenowe w punktach skupu zbóż. Chcą też, by państwo przyjrzało się temu, czy nie doszło do zmowy cenowej przez wiodące podmioty skupowe.

- Chcemy wiedzieć, czy ludzie sprawujący władzę są świadomi, że polski rolnik stracił ok. 2,5 tys. zł z hektara, co będzie stanowić zysk globalnych koncernów. Czy rząd ma świadomość, że środki, które wywędrują za granicę nie przysłużą się rozwojowi państwa polskiego? - mówił Andrzej Andruchów.

Protestujący zarzucili rządowi, że stawia ich w gorszej sytuacji wobec rolników z innych unijnych państw, co ma szczególne znaczenie w przededniu umożliwienia obcokrajowcom zakupu polskiej ziemi.