Grupa rolników, która zebrała się niedaleko Nidzicy stoi na poboczu i trzyma transparenty z napisami: "Stop rozporządzeniu", "Wojewoda nas oszukał", "Czy na pewno człowiek najważniejszy", "Będziemy walczyć o swoje".

Rolnicy nie zgadzają się z wyceną ziemi, jaką zaproponowali im urzędnicy. Protestujący uważają, że zostali oszukani, ponieważ ich sąsiedzi, którzy przekazali ziemię 2-3 lata temu pod budowę nowej trasy Gdańsk-Warszawa, uzyskali dwukrotnie więcej pieniędzy.

Wiesław Boćkowski z miejscowości Powierż powiedział, że kilka dni temu odebrał operat szacunkowy wyceniający jego ziemię na 8 zł 90 gr za metr kwadratowy, podczas gdy jego sąsiad z miejscowości Załuski trzy lata temu dostał 18 zł. Rolnik powiedział, że czuje się oszukany, bo w tym czasie zmieniły się zasady wyceny ziemi. Podkreślił, że ani on, ani jego protestujący sąsiedzi nie są przeciwni budowie dróg, ale chcą, by traktowano ich tak samo jak rolników, który sprzedali ziemię trzy lata temu.

Do protestujących przyjechał burmistrz Nidzicy Dariusz Szypulski. Powiedział dziennikarzom, że popiera rolników, bo "nie godzi się na niesprawiedliwość". - Fundamentem demokratycznego państwa jest święte prawo własności, a rozporządzenie, które zmieniło dotychczasowe zasady wyceny ziemi pod inwestycje drogowe wprowadza niesprawiedliwość - powiedział. Dodał, że "protestujących rolników nikt nie chce wysłuchać i nikt się nimi nie interesuje".

Rolnicy będą zbierać obecnie podpisy pod petycją do premiera, domagając się zmiany przepisów, które w ich przekonaniu ich krzywdzą.

W petycji napisali, "że dotychczasowe przekazywanie gruntów pod budowę dróg odbywało się bez konfliktów i środowisko rolnicze nie protestowało przeciw wywłaszczeniu rozumiejąc potrzebę budowania dróg". "Obecna sytuacja powoduje niepotrzebne nieporozumienia społeczne i podważa autorytet państwa, jako gwaranta prawa" - ocenili w petycji rolnicy.

Rzeczniczka wojewody warmińsko-mazurskiego Edyta Wrotek powiedziała, że wojewoda już kilka tygodni temu wysłał informację do premiera o niezadowoleniu rolników i do tej pory nie otrzymał odpowiedzi. Dodała, że rolnicy, którzy otrzymali już operaty szacunkowe i nie zgadzają się z zawartą w nich wyceną ziemi, mogą wnieść swoje uwagi do tego dokumentu. Następnie rzeczoznawca wyceniający grunt będzie się musiał do nich odnieść.