Na godz. 11,30 planowane jest rozpoczęcie protestu pod Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Rolnicy wyposażeni we flagi, szturmówki i emblematy NSZZ RI ,,Solidarność'' gromadzą się już pod ministerstwem.

- Spodziewamy się pana ministra – mówi Andrzej Śniegula z Rady Krajowej NSZZ RI, reprezentujący województwo łódzkie. – Ale z panem ministrem spotykamy się dość często. Natomiast dziś oczekujemy pana premiera, który w ogóle przez dwie kadencje się z nami nie spotkał – już nie mówię, że z NSZZ RI, ale w ogóle z rolnikami. Pan premier uważa, że polskie rolnictwo jest… nie wiem jak to określić… niepotrzebne? Po macoszemu traktowane. Nie chce się spotkać, nie wiem, dlaczego.

- Efektywność tych spotkań jest tak mała, że musimy się przypominać – dodaje Józef Kokoszka z prezydium Rady Krajowej NSZZRI. – Wiemy jaka jest koalicja. Bezprawna sprzedaż ziemi cudzoziemcom jest priorytetem, to najważniejsza rzecz. Musi to być uchwalone do 2016 r., nie dlatego, żeby obcokrajowcy nie mogli kupić ziemi. Musi być powiedziane: proszę bardzo przyjeżdżajcie, kupujcie, ale z następnych punktów musi wynikać, że obcokrajowiec nie ma prawa kupić ziemi. Wszędzie na świecie jest tak, w Europie. Nie chcemy nic więcej niż mają inni.

Rolnicy wybierają się również pod Ministerstwo Skarbu. Zaprzestanie prywatyzacji Krajowej Spółki Cukrowej to kolejny nierozwiązany problem. Jak również prywatyzacja rynków hurtowych.

Ale są też problemy wspólne ze wszystkimi pracującymi – dlatego w końcu rolnicy przyłączą się do związkowców protestujących pod Sejmem.

- Ustawa emerytalna bije mocno w rolników – mówi Stefan Szańkowski, przewodniczący mazowieckiej NSZZRI. - Kobietom o 12 lat przesunięto termin przejścia na emeryturę, natomiast rolnikom – przy tak ciężkiej pracy – do 67 roku życia. Jak następca, który będzie miał 43 lata, doczeka przejęcia gospodarstwa? Jak będzie korzystał z kredytów, środków na modernizację czy pomoc dla młodych rolników? Myśmy protestowali, ale cóż… W ten sposób nie odnawiamy wsi, prowadzimy do omijania prawa, jakichś furtek. Po co to?

Ale najbardziej boli lekceważenie:

- Pan Niesiołowski pozwolił sobie porównać polskich rolników do ludzi z buszu – słyszymy od jednego z protestujących. - To jest bardzo upokarzające. Pan Niesiołowski każe rolnikom karmić się szczawiem, mówi, że jak słyszy o rolnikach dopominających się swoich praw, to przypomina mu się sytuacja z Chin czy Japonii, że po 30 latach od zakończenia wojny wyszli ludzie z buszu i dowiedzieli się, że jest po wojnie. Takie coś to jest skandal. To jest nie do pomyślenia.

Podobał się artykuł? Podziel się!