Rolnicy zrzeszeni w stowarzyszeniu „Nie dla odkrywki Złoczew” wspierani przez Geenpeace Polska zorganizowali wczoraj w gminie Złoczew spotkanie informacyjne połączone z piknikiem rodzinnym, by ostrzec mieszkańców terenów, na których planowana jest budowa odkrywki Złoczew wraz ze zwałowiskiem zewnętrznym, przed negatywnymi skutkami tego przedsięwzięcia.

Podczas spotkania niezależni eksperci i mieszkańcy terenów, na których powstały bądź planowane są kopalnie odkrywkowe, przedstawili szereg zagrożeń i strat z jakimi wiązać się będzie budowa odkrywki Złoczew dla środowiska, gospodarki (głównie rolnictwa i przemysłu rolno-spożywczego) oraz społeczności lokalnych. Mieszkańcy mieli również szansę dowiedzieć się, jak wyglądają aktualne przepisy prawne i w jaki sposób mogą ochronić swoje gospodarstwa i domy, pomimo pozytywnej dla przedsięwzięcia decyzji środowiskowej, która została wydana pod koniec marca br. przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Łodzi.

Stanisław Skibiński, rolnik ze Stowarzyszenia Nie dla Odkrywki Złoczew, jest zdeterminowany, by powstrzymać plany budowy kopalni.
- Stanowczo się sprzeciwiamy, bo uważamy, że ta inwestycja w kontekście polityki klimatycznej Unii Europejskiej i również Polski jest nieracjonalna. Już dziś jest wiele sposobów i technologii nisko bądź zeroemisyjnych, aby zapewnić bezpieczeństwo energetyczne kraju, a nie przewracać ludziom życie do góry nogami i niszczyć dorobek pracy wielu pokoleń - mówi Stanisław Skibiński.

Greenpeace zaprezentował na spotkaniu raport pt. „Skutki budowy kopalni odkrywkowej węgla brunatnego na złożu Złoczew”, opracowany przez dr. Benedykta Peplińskiego z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Wynika z niego, iż oddziaływanie odkrywki Złoczew może doprowadzić do ogromnych strat w rolnictwie i przemyśle rolno-spożywczym południowo-zachodniej części województwa łódzkiego oraz południowo-wschodniej części województwa wielkopolskiego sięgających aż 35 mld zł.

- Odkrywka Złoczew to zupełna katastrofa dla rolnictwa tego regionu. Jednych rolników wykupią szybko i ci się zdziwią, jak mało dostaną za swoje gospodarstwa, drudzy będą czekać kilkanaście lat w stanie zawieszenia aż przyjdzie ich kolej, trzecich osuszy lej depresji i będą się latami procesować o odszkodowania oraz udowadniać, czemu im spadły plony o połowę. Jeśli faktycznie ta kopalnia powstanie, mogę tylko współczuć mieszkańcom, którzy od pokoleń żyli na tej ziemi – stwierdził dr hab. Leszek Pazderski, ekspert Greenpeace Polska ds. polityki ekologicznej.