Do rolników protestujących w Szczecinie przyszedł  na wigilijne spotkanie dyrektor szczecińskiego oddziału Agencji Nieruchomości Rolnych Adam Poniewski. Czy oznacza to, że bliski jest koniec konfliktu?

- Lody zaczynają się kruszyć – ocenia sytuację Jan Kozak, wiceprzewodniczący Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjnego Rolników Województwa Zachodniopomorskiego. – Dyrektor OT ANR ku zdziwieniu wszystkich przyszedł. Utrzymywał, że robi wszystko zgodnie z prawem. Prosiłem kolegów o zachowanie spokoju, bo to nie był czas i miejsce do dyskusji.

Zdaniem Kozaka, trudno jednak oczekiwać zasadniczej zmiany w sytuacji. Dziś rolnicy dyskutują nad tym, jakie stanowisko zająć wobec propozycji przedłożonych przez ministra rolnictwa Stanisława Kalembę.

- To, co przysłał, to takie bleblanie, nas to nie satysfakcjonuje – zastrzega Jan Kozak. – Jutro przedstawimy swoje propozycje.

Rolnicy są zdeterminowani bronić swoich racji. Uzyskali zgodę na przedłużenie protestu do 20 stycznia. Do protestujących przyłączają się kolejne miasta. – Mamy informacje o protestach z Gdańska, Wrocławia, Łodzi – wylicza Jan Kozak.

- Rozumiem ten protest jako wielkie wołanie zwykłych polskich obywateli do władz Rzeczypospolitej o uznanie wreszcie problemu własności ziemi jako polskiej racji stanu nad Odrą i Bałtykiem - mówił podczas Pasterki w szczecińskiej Bazylice Archikatedralnej abp Andrzej Dzięga, który był u rolników na spotkaniu opłatkowym. - Wielokrotnie rolnicy przypominali, że sprzedaż polskiej ziemi jest aktem jednorazowym i nieodwracalnym. Ziemia ma służyć nie tylko jej prywatnym właścicielom, ale także państwu polskiemu jako całości. Jest faktem, że obcokrajowcy są równie dobrymi gospodarzami, jak Polacy. Jest też jednak faktem, że te gospodarstwa powinny przede wszystkim wzmacniać polskie życie gospodarcze - stwierdził. - Z tej racji nasza gospodarka narodowa winna odpowiednio chronić polski stan posiadania. Dziwne jest, że rozumieją to prości rolnicy i mają odwagę o tym mówić, zaś wydają się tego nie rozumieć odpowiedzialni za to państwowi urzędnicy.

Jutro do protestujących przyjeżdża minister. Rozmowy zaplanowane są na godz. 10.

Podobał się artykuł? Podziel się!