Rolnicy znakomicie odnaleźli się podczas wspólnego pochodu połączonych sił związków pracowniczych, odbywającego się 14 września w Warszawie.

W kilkusettysięcznym zgromadzeniu widać było flagi NSZZ RI Solidarność i Samoobrony. Nie zabrakło też haseł na transparentach, odnoszących się do sytuacji na wsi. Widać było reprezentacje spółdzielni mleczarskich, zakładów nawozowych, środowisk popegeerowskich. Związkowcy z „Samoobrony” nieśli w pochodzie czarną trumnę z napisem „Rolnictwo”.

- Wieś to też Polska – powiedział do zebranych Jerzy Chróścikowski podczas zakończenia demonstracji. Od sześciu lat premier nie znalazł czasu na spotkanie z rolnikami – z żadną organizacją. Rolnicy protestują, gdyż są okradani przez cwaniaków. My rolnicy nie chcemy żadnych przywilejów, chcemy równych praw. Nie godzimy się, abyśmy byli traktowani gorzej. Na zachodniej granicy rolnicy walczą o ziemię, sprzedaje się ją kapitałowi obcemu, od 2016 r. każdy będzie mógł kupić ziemię. Protestujemy, aby były miejsca pracy, abyśmy nie byli niewolnikami, najemnikami, ale gospodarzami we własnym kraju. Polska jest jedna. My rolnicy z pracownikami jesteśmy razem jak w roku 1980 – tak senator przedstawił  sytuację istniejącą na wsi.