Cała sprawa dotyczy braku wypłacenia pieniędzy rolnikom za rzepak przez ZT w Bodaczowie. - Jeśli widoczny będzie brak skuteczności i opieszałość ze strony ZT w Bodaczowie, a także ze strony władz, będziemy zmuszeni nawoływać rolników w całej Polsce do bojkotu wyborów parlamentarnych w ramach protestu- informuje Szymon Kuczyński, wiceprezes Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku.

20 września odbyło się spotkanie wojewody lubelskiego - Genowefy Tokarskiej, wicemarszałka Sosnowskiego z przedstawicielami obu zwaśnionych stron. Na spotkaniu ustalono, że mężem zaufania, po uprzedniej zgodzie właściciela zakładów, ma zostać wojewoda lubelski. - Pani wojewoda wyraziła zgodę i obiecała, że zostanie mężem zaufania w omawianej sprawie - informuje Robert Jakubiec, Prezes Lubelskiej Izby Rolniczej.

ZT w Bodaczowie mają dostarczać wojewodzie niezbędne informacje nt. uwiarygodnienia deklaracji dot. zwrotu pieniędzy, a wojewoda ma na stronie urzędu wojewódzkiego publikować wszystkie informacje dotyczące sprawy. Rolnikom chodzi przede wszystkim o odzyskanie pieniędzy i udokumentowanie kiedy nastąpią przelewy za rzepak. - Oczekujemy, że Pani wojewoda użyje swoich służb do załatwienia sprawy z ZT Bodaczów. Jeśli to nie zadziała uznamy, że w Polsce można wziąć bezprawnie miliony złotych od bezbronnych ludzi i nie ponieść za to żadnych konsekwencji - mówi Robert Jakubiec. 

Szymon Kuczyński poinformował, że ok. 3 tys. rolników czeka na wypłaty. Jednak są to tylko szacunku. Tomasz Lis, przedstawiciel ZT W Bodaczowie, zasłaniając się tajemnicą handlową, nie podał podczas spotkania ani wysokości zobowiązań, ani liczby rolników czekających na pieniądze.

Oliwy do ognia dolewa również fakt oddalenia przez zamojską prokuraturę  wniosku dot. domniemania popełnienia przestępstwa na niekorzyść rolników przez ZT w Bodaczowie. Pomimo śledztwa i licznych przesłuchań świadków nie wszczęto postępowania.

Cała sprawa wyjaśni się w przeciągu kilku najbliższych dni. Czy dojdzie do ogólnopolskiego oprotestowania najbliższych wyborów? Przekonamy się wkrótce. Dowiemy się również jak daleko mogą się posunąć prywatne podmioty w bezkarności wobec polskich, demokratycznie wybranych władz. 

Podobał się artykuł? Podziel się!